Policja umorzyła dochodzenie w sprawie podpalenia budynku po byłym przedszkolu miejskim przy ul. Broniewskiego. Nie udało się ustalić, kto wniósł do środka kanistry z benzyną. Drugim podpaleniem zajmie się już prokuratura.
Po raz pierwszy ogień wybuchł w październiku 2017 roku. Z zewnątrz z budynkiem po byłym przedszkolu miejskim przy ulicy Broniewskiego praktycznie nic się nie stało – wybuch zniszczył jedynie wnętrze, a ogień szybko zauważyli sąsiedzi. Nikt nie miał wątpliwości, że było to celowe podpalenie, bo w jednym z pomieszczeń strażacy znaleźli kilka zbiorników z benzyną. Policja wszczęła dochodzenie i powołała biegłego z zakresu pożarnictwa. Po dwóch miesiącach sprawa została umorzona z powodu niewykrycia sprawcy.
Za drugim razem podpalaczowi (zakładając, że był to ten sam) skutecznie udało się zmieść drewniany budynek z powierzchni ziemi – ogień pojawił się w nocy i strawił wszystko. Działka jest praktycznie pusta.
– Postępowanie dotyczące drugiego podpalenia, które miało miejsce w grudniu, jest na etapie wyjaśniającym. Z uwagi na dużą wartość strat prowadzone będzie śledztwo pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Chełmie – informuje podkom. Ewa Czyż, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.
Budynek w środku był w fatalnym stanie. Bardziej niż do remontu, nadawał się do rozbiórki. Żeby doprowadzić go do stanu użytkowania, konieczne byłyby olbrzymie nakłady finansowe. Koszt rozbiórki szacowany był niegdyś na około 100 tys. zł, remontu – na kilka razy tyle. Czy śledczym uda się wreszcie ustalić sprawcę? (pc)





























