Dostał nożem pod szopką?

– Przyślijcie karetkę. Człowiek został uderzony kamieniem i dźgnięty w pierś. Strasznie krwawi – takie wezwanie otrzymał nocą dyspozytor stacji pogotowia. W noc po świętach na pl. Łuczkowskiego było groźnie.

Zgłoszenie przyszło o godz. 1.40, w środę (27 grudnia). Po przyjeździe na miejsce okazało się, że 27-latek został zaatakowany i uderzony (najpewniej kamieniem) w klatkę piersiową. Miał też ranę kłutą, jakby po ciosie nożem. Na szczęście w porę została wezwana pomoc i mężczyzna został przetransportowany karetką na SOR.
To nie jedyne tego typu zdarzenie w centrum miasta. Noc wcześniej (z 25-26 grudnia) policja i pogotowie miały pełne ręce roboty. Najpierw późnym popołudniem karetka wyjeżdżała do mężczyzny z urazem głowy przy ul. Pocztowej, potem konieczna była asysta mundurowych przy pijanym obok miejskiej szopki. Późnym wieczorem do szpitala trafił też pobity 26-latek (miał m.in. uraz głowy, złamane kości śródręcza), a kilka godzin później kolejny zaatakowany i obity, tym razem 36-letni mężczyzna. Mniej więcej w tym samym czasie (po godz. 2, 26 grudnia) znów pogotowie musiało wzywać mundurowych do podejrzanie pobudzonego mężczyzny nieopodal szopki (prawdopodobnie po dopalaczach). Nie obyło się też bez ekscesów, awantur i rękoczynów między pijanymi klientami okolicznego baru. (pc)