Uczeń się uczy, uczeń wymaga

Licealistom nie podobała się obecna nauczycielka, więc znaleźli sobie nowego „psora”, który byłby w stanie sprostać ich wymaganiom, a w dodatku zgodził się nauczać w II LO. Gdy dyrektor szkoły nie zgodziła się na „wymianę”, wysmarowali skargę do urzędu miasta. Współczesna szkoła jest pełna absurdów.

W ciągu zaledwie kilkunastu lat podejście uczniów i rodziców do szkoły oraz nauczycieli zmieniło się diametralnie. Kiedyś nauczyciela, jaki by nie był, lubiany czy nie, traktowało się z należnym szacunkiem. Zawód miał swój prestiż. To, co powiedział „psor”, było dla ucznia święte. Dużo zadawał i wymagał – takie miał prawo. Nikt nie marudził, bo w szkole trzeba było się uczyć i już. Gdy nauczyciel postawił „pałę” za nieprzygotowanie, rodzice mieli pretensje do dziecka, że zaniedbało swoje obowiązki. Dziś to uczniowie mają swoje wymagania, a rodzice całkowitą winą za „pałę” w dzienniku obarczają nauczyciela.
Uczniowie jednej z klas II Liceum Ogólnokształcącego w Chełmie uznali, że „nie odpowiada im sposób nauczania” ich nauczycielki od fizyki. Z poparciem rodziców wystąpili do dyrektor szkoły o zmianę nauczycielki.
– Zatrudniona obecnie nauczycielka fizyki została przeniesiona z innej szkoły po rezygnacji z pracy poprzedniego nauczyciela. Informowałam uczniów i rodziców klasy, że nie ma możliwości spełnienia ich prośby o zmianę nauczyciela, gdyż był to jedyny fizyk zatrudniony w placówce. Pani jest doświadczonym pedagogiem, nauczycielem dyplomowanym, cenionym przez uczniów. Pracuje z uczniami wszystkich klas politechnicznych oraz prowadzi zajęcia fizyka dla medyków – mówi Marta Klasura, dyrektor II LO w Chełmie.
Tyle że dla licealistów to akurat nie stanowi problemu – znaleźli nauczyciela, który „wykazał chęć nauczania w ich placówce”. Dyrekcja szkoły miała zatem wyrzucić nielubianą fizyczkę, a w jej miejsce zatrudnić nauczyciela, którego wybrali sobie sami licealiści. Absurd. A że tak się nie stało, do urzędu miasta wpłynęła kilka dni temu skarga od rozgoryczonych licealistów.
– Nauczyciela zatrudnia się zgodnie z Kartą Nauczyciela, ma spełniać wymagania wynikające z rozporządzenia o kwalifikacjach nauczania, a nie dlatego, że rodzice czy uczniowie tak chcą – zauważa Augustyn Okoński, dyrektor Wydziału Oświaty Urzędu Miasta Chełm. (pc)