Bądźmy ludzcy dla zwierząt

Nie możesz patrzeć na maltretowane, głodzone psy i koty? Jeśli tak, to przekaż 1 procent swojego podatku na rzecz Stowarzyszenia Chełmska Straż Ochrony Zwierząt na numer KRS 0000413187.

Całymi dniami siedział zamknięty na balkonie. We własnych odchodach. Był bity, gdy tylko wystawił pysk w stronę mieszkania. Tak kobieta z Chełma potraktowała owczarka niemieckiego. Inna, staruszka mieszkająca w domku pod miastem, niemalże na śmierć zagłodziła psa. Mężczyzna jadący ciemnym samochodem wyrzucił czworonoga z rozpędzonego samochodu.
– Każdego dnia dostajemy sygnały o głodzonych, bitych i gnębionych zwierzętach – mówił w rozmowie z „Nowym Tygodniem” Artur Mochnia, prezes Stowarzyszenia Chełmska Straż Ochrony Zwierząt. Organizacja ta zajmuje się różnorodnymi interwencjami w przypadkach krzywdzenia czy bezdomności zwierząt na terenie powiatu chełmskiego i kilku innych. Swoje sekcje ma m.in. w Krasnymstawie i Lublinie. Prowadzi domy tymczasowe i azyle dla psów oraz kotów. Zajmuje się leczeniem i rehabilitacją zwierząt skrzywdzonych przez ludzi czy też ofiar wypadków drogowych. Numer alarmowy SChSOZ to 518 224 978.
Głównym celem stowarzyszenia jest jednak działanie na rzecz poszanowania praw zwierząt i humanitarnego ich traktowania. I mowa tu nie tylko o edukacji dzieci i dorosłych, ale także o pilnowaniu prawa. Dotychczas najsurowszą karę, jaką „wywalczyło” stowarzyszenie, było bezwzględne pozbawienie wolności na 6 miesięcy. Taki wyrok zapadł w przypadku starszej kobiety spod Chełma, która niemalże zagłodziła psa. Trzymała go na krótkim łańcuchu, nie dawała jedzenia i picia. (mg, fot. Piotr Bielecki Creations)