Skarga goni skargę

Mocno spadają notowania Marty Klasury, zawieszonej w obowiązkach dyrektor II LO. Kolejne skargi na nią do prezydent Agaty Fisz złożyli uczniowie liceum.

Marta Klasura przeżywa bardzo trudny okres. Gdy latem 2015 roku odebrała powołanie na dyrektora II LO, zapewne nie przypuszczała, jak ciężko będzie jej kierować jedną z najpopularniejszych szkół w Chełmie. Po dwu i pół letniej pracy Klasura została zawieszona w pełnieniu obowiązków. Wobec niej wszczęto postępowanie dyscyplinarne, a powodem było zaniedbanie obowiązków. Chodzi o niezorganizowanie we wrześniu 2016 r. indywidualnego nauczania, mimo wydanej w tej sprawie opinii poradni psychologiczno-pedagogicznej, dla ciężko chorego ucznia, przebywającego przez długi czas w szpitalu. Sprawę wyjaśnia rzecznik dyscyplinarny dla nauczycieli przy wojewodzie lubelskim.
Działania dyrektor Klasury w tej kwestii nie spodobały się uczniom klasy trzeciej II LO, którzy poskarżyli się na nią prezydent Chełma. Młodzież w piśmie do Agaty Fisz przytoczyła kilka przykładów, z których wynika, że jej relacje z dyrektor nie były najlepsze. Uczniowie gdy dowiedzieli się o ciężkiej chorobie swojego kolegi z klasy, postanowili odwiedzić go w szpitalu w Lublinie, wiedząc, że zbliża się jego data urodzin. Odwiedziny były możliwe wyłącznie w godzinach lekcyjnych. Zapytali dyrektor Klasurę o zgodę, dostając pozytywną odpowiedź. Gdy kupili bilety, dyrektor zmieniła zdanie. Cofnęła swoją decyzję, argumentując, że młodzież nie może opuścić lekcji języka polskiego. Mimo to uczniowie, wbrew woli dyrektor, pojechali odwiedzić kolegę. Dzień później licealiści dowiedzieli się, że zostaną wobec nich wyciągnięte konsekwencje. Jak sami przyznają, nie żałują swojej decyzji. Ich odwiedziny pozytywnie wpłynęły na psychikę ciężko chorego kolegi.
To nie wszystko. Uczniowie nie potrafią zrozumieć, dlaczego dyrektor Klasura nie zapewniła ich choremu koledze indywidualnego nauczania, o co zabiegała matka chłopca. Zamiast tego, jak podkreślają licealiści, dyrektor zadzwoniła do kobiety, by ta przekazała synowi informację o ewentualnym niesklasyfikowaniu go z powodu długiej nieobecności w szkole i braku ocen z poszczególnych przedmiotów. – „… nie rozumiemy braku empatii ze strony pani Marty Klasury. Naszym zdaniem jedną z wartości, jakie powinna przekazywać szkoła, jest propagowanie dobrych zachowań, takich jak wsparcie drugiego człowieka w ciężkiej sytuacji życiowej” – napisali do prezydent uczniowie II LO.
Druga skarga licealistów na dyrektor Klasurę dotyczyła braku właściwej reakcji z jej strony, po tym, jak dwójkę nauczycieli z II LO oskarżono za rasistowskie żarty w stosunku do jednego z uczniów I LO. Wobec nich również toczy się postępowanie dyscyplinarne. Licealiści przekonują, że dyrektor Klasura nie podjęła próby obrony dobrego imienia szkoły i nauczycieli, a jedynie wyraziła skruchę, że zdarzenie miało miejsce na terenie kierowanej przez nią szkoły. Jedna z uczennic twierdzi, że była świadkiem zdarzenia i cały problem został wyolbrzymiony. Według niej nauczyciele II LO nie urazili chłopaka, nie użyli też słów, jakie później były cytowane w mediach. Licealiści z „Dreszera” twierdzą, że cała akcja została wykorzystana przez I LO w celu oczernienia ich szkoły. – „…Dyrekcja I LO nagłośniła sprawę, a na fanpage został opublikowany post na temat całej akcji. Gdyby tego było mało na facebookowym profilu szkoły były usuwane niewygodne komentarze, w których autor – uczeń naszej klasy – wypowiadał się przedstawiając prawdziwy tok wydarzeń. Zablokowano mu możliwość dalszego komentowania sprawy na tej stronie” – napisali w skardze do prezydent uczniowie klasy trzeciej II LO. Ich zdaniem, dyrekcja szkoły, w której uczą się, powinna dbać przede wszystkim o jej dobre imię, starając się wyjaśnić obiektywnie z udziałem obu stron i świadków zdarzenia zaistniałą sytuację.
Augustyn Okoński, dyrektor Wydziału Oświaty II LO, tłumaczy, że prezydent zwróciła się do Marty Klasury o złożenie wyjaśnień. Odpowiedzi udzieliła pełniąca obecnie obowiązki dyrektora II LO, zastępca Katarzyna Krzyszteczko-Wróbel. – Wynika z niej, że pani Klasura w sprawie organizacji indywidualnego nauczania dopełniła swoich obowiązków, zachowała się zgodnie z procedurami, była w stałym kontakcie z rodzicami ucznia, którzy tłumaczyli, że stan chłopca nie pozwala mu na kontakt z osobami obcymi – mówi A. Okoński. – Z kolei jeśli chodzi o sprawę dotyczącą ewentualnych rasistowskich zachowań, dostaliśmy informację o przebiegu podejmowanych przez dyrektora szkoły działań i uzyskaliśmy odpowiedź, że całe zajście wyjaśnia komisja dyscyplinarna dla nauczycieli przy wojewodzie lubelskim – mówi Okoński. (s)