Przyjedźcie, dziecko mi marznie

Urządzenie do wspomagania rozruchu samochodowych silników bije rekordy popularności wśród chełmskich kierowców. Podczas ogromnych mrozów, panujących w ubiegłym tygodniu, Straż Miejska odbierała po kilkanaście telefonów dziennie.

Gdy na dworze kilkanaście stopni na minusie, wielu ma rano problemy z odpaleniem auta. Przypominamy, że tym, którym rozładowały się akumulatory, Straż Miejska oferuje pomoc – za darmo, wystarczy zadzwonić pod numer alarmowy 986.
– Dzięki urządzeniu jesteśmy w stanie zrobić to w kilka chwil – mówi Marek Huk, komendant Straży Miejskiej w Chełmie. – Mieszkańcy z całego miasta dzwonią cały czas, mamy po kilkanaście zgłoszeń dziennie. Przyjeżdżamy średnio kwadrans do pół godziny od odebrania telefonu, w zależności od tego, ile zajmie nam dojazd z jednej części miasta do drugiej. Urządzenie jest jedno, pracuje na pełnych obrotach każdego dnia do wyczerpania – dodaje komendant.
Wbrew stereotypom po pomoc dzwonią nie tylko kobiety. Straż Miejska zaczyna pracę o godz. 7 i przykładowo już o tej porze, w czwartek rano, o ekspresową pomoc prosił mężczyzna, który nie mógł odpalić auta, a dziecko stało obok i marzło. (pc)