Rolnicy i weterynaria nie mają szans w walce z pomorem świń w powiecie chełmskim. Przed tygodniem, po wykryciu kolejnego ogniska choroby, wybito świnie we wszystkich gospodarstwach w Sawinie i Serniawach, nie czekając na to czy zwierzęta zostaną zarażone. Wirus niebezpiecznie zbliża się do jednego z największych hodowców w regionie, rolnika z Osowy pod Sawinem, którego stado liczy aż 10 tysięcy sztuk.
Przed tygodniem powiatowy lekarz weterynarii i bakutil likwidowali stado liczące ponad 1100 sztuk w Dobryłówce w gminie Dorohusk. Kilka tygodni wcześniej pisaliśmy o dramacie hodowcy z Malinówki pod Sawinem, u którego wybito ponad 600 sztuk. Co kilka dni mówi się o kolejnych ogniskach ASF i padłych dzikach z tzw. dodatnim wynikiem, czyli takich, u których stwierdzono wirusa. W Dorohusku było 26 takich przypadków, a wcześniej 16 w Dubience.
– Ognisko ASF zanotowane ostatnio w Sawinie to już dziewiąte w naszym powiecie – mówiła nam przed tygodniem Agnieszka Lis, powiatowy lekarz weterynarii w Chełmie. W usuwaniu ognisk weterynarii pomagają gminy. – Udostępniają pracowników i sprzęt. Ta pomoc jest bardzo mile widziana, bo wszystko realizujemy tylko swoimi siłami. A im szybciej likwidujemy ognisko, tym szybciej eliminujemy zagrożenie.
Niestety, walka z ASF na naszym terenie wydaje się być przegrana. Po tym, jak przed tygodniem wykryto ognisko w Sawinie, weterynaria i bakutil likwidowali wszystkie stada w Sawinie i Serniawach – w promieniu 3 km od ogniska choroby. Nie czekając na to czy zwierzęta zostaną zarażone. ASF zbliża się niebezpieczenie do największego hodowcy w regionie, który w Osowie pod Sawinem ma stado liczące ponad 10 tysięcy sztuk. Od tygodni rolnik nie może ani sprzedawać, ani ubijać zwierząt a przy tak ogromnym pogłowiu cały czas mu ich przybywa. (reb)

























![Dzień Języków Obcych i Stosunków Międzynarodowych PANS [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/03/pans-jezyki0-80x60.jpg)





