A czy Ty pilnujesz swojego konta? Przeczytaj to i nie daj się okraść!

– Chciałam podzielić się historią, która mnie spotkała i przestrzec wszystkich – oznajmiła Dorota Rybaczuk podczas sesji Rady Miasta Chełm. Radna nie dała się nabrać oszustowi podającemu się za pracownika banku. – Sprawnie poprowadziłam rozmowę, wypytując pana o jak najwięcej szczegółów – mówiła czujna radna.

Mnóstwo osób zachodzi w głowę, jak można przekazać nieznajomemu pieniądze czy wyjawić mu swoje dane i stracić przez to grube kwoty. Ofiarami oszustów padają zwłaszcza osoby starsze, ale młodszych też nie brakuje, bo przestępcy wymyślają coraz skuteczniejsze metody kradzieży. Na ich sprytne metody nie dała się nabrać Dorota Rybaczuk, chełmska radna. Opowiedziała o tym „ku przestrodze” na środowej sesji Rady Miasta Chełm transmitowanej online.

– Wróciłam właśnie do domu po komisji oświaty, gdy zadzwonił do mnie pan, przedstawiając się za pracownika banku PKO BP – mówiła radna Rybaczuk. – Wyświetlił mi się na telefonie prawdziwy numer banku. Pan przedstawił się z imienia i nazwiska i zapytał, czy ja albo ktoś w moim imieniu wnioskował o kredyt bankowy. Zaprzeczyłam, a pan po chwili namysłu stwierdził, że będzie to musiał zgłosić na policję. Zapytał mnie o dane banku, w którym mam konto, a mi zapaliła się lampka, że coś jest nie tak. Sprawnie poprowadziłam rozmowę, wypytując pana o jak najwięcej szczegółów.

Pytałam, jakie dane mam podać, a on na to, że żadne dane, tylko zaraz wyśle mi link z numerem zgłoszenia na policję. Oczywiście, doprowadziłam do tego, że żadnego linku nie wysłał i ja żadnego linku nie otwierałam. Podziękowałam mu i zaraz po zakończonej rozmowie, wybrałam ten sam numer banku i zadzwoniłam, a telefon wybrała już pracownica banku. Powiedziała, że tego dnia czterech mieszkańców Chełma dzwoniło do niej w tej samej sprawie. Chyba niektórzy dali się nabrać i podali swoje dane. Chciałam wszystkich przestrzec, aby uważali, tym bardziej, że wyświetla się prawdziwy numer banku. Osoby dzwoniące stosują różnego rodzaju nakładki, a potem dochodzi do wyłudzenia danych.

W Centrum Prasowym PKO Banku Polskiego zdają sobie sprawę, że dochodzi do tego typu wydarzeń.

– Niestety, od ponad roku próby oszustw tego typu stały się dość częste – informuje Joanna Fatek z Departamentu Komunikacji Korporacyjnej PKO Bank Polski. – Na szczęście klienci są coraz bardziej na nie wyczuleni. Przestępcy wykorzystują słabość infrastruktury GSM i są w stanie podszyć się pod dowolny numer telefonu – infolinii bankowej, ale też policji czy prokuratury. Zarówno my, jak i inne banki, ostrzegamy o tych oszustwach na stronie banku, stronach logowania, w aplikacjach mobilnych, w mediach społecznościowych czy na infolinii. Ostrzeżenia wystosowały też Związek Banków Polskich i policja. Przestępcy dzwonią do osób, których dane pochodzą najczęściej z mediów społecznościowych czy wycieków z różnych portali i przedstawiają się jako pracownicy banku lub innej instytucji zaufania społecznego.

Często wykorzystują pretekst zabezpieczenia konta – informują o zablokowaniu rzekomego przelewu na dużą kwotę lub podejrzanej płatności kartą. Najczęściej twierdzą, że bank zablokował podejrzaną transakcję i potrzebuje od ofiary pełnych danych logowania do serwisu, karty lub kodów blik. Czasem proszą o wykonanie transakcji, zalogowanie się do konta, zainstalowanie oprogramowania typu AnyDesk, TeamViewer itd. Oprogramowanie to pozwala „podglądać” komputer ofiary. Wykorzystując zdenerwowanie ofiary, wyłudzają dane dostępowe do bankowości elektronicznej, dane kart płatniczych, kody BLIK, nalegają na zainstalowanie aplikacji lub przelanie pieniędzy na „konto techniczne”. W istocie dane uzyskane w trakcie rozmowy pozwalają im okraść ofiarę, a zainstalowana na jej telefonie aplikacja służy wykradaniu np. kodów autoryzacyjnych.

Pracownicy PKP BP informują, o czym warto pamiętać: pracownik banku nigdy nie poprosi o zainstalowanie dodatkowego oprogramowania czy aplikacji, nie poprosi też o zdalny dostęp do komputera, o podanie danych do logowania do bankowości elektronicznej, kodów autoryzacyjnych czy o dane karty i podanie kodów BLIK.

Jeśli w trakcie rozmowy padnie prośba o wykonanie którejś z powyższych czynności, to na pewno mamy do czynienia z oszustem podającym się za pracownika banku. W takiej sytuacji trzeba jak najszybciej zakończyć rozmowę. Zawsze można sprawdzić czy osoba, która telefonowała była konsultantem z banku. Wystarczy wziąć numer infolinii ze strony banku i zadzwonić. Jeśli faktycznie telefon z banku był prawdziwy, to konsultant z infolinii poinformuje, że dzwonił i w jakiej sprawie. (mo)