8 sierpnia obchodziliśmy Wielki Dzień Pszczół. Te niewielkie stworzenia odgrywają kluczową rolę w funkcjonowaniu wielu ekosystemów, dlatego wszyscy powinniśmy dbać o ich populację. Najlepiej wiedzą o tym pszczelarze, których z roku na rok przybywa.
Einstein mawiał, że kiedy znikną pszczoły, człowiekowi pozostaną tylko cztery lata życia. Owady te zapylają aż 70 procent gatunków roślin, które gwarantują aż 90 proc. pożywienia na świecie. Bez nich polskie rolnictwo straciłoby miliardy złotych. Jednak nieodpowiedzialne zachowania ludzi często doprowadzają do śmierci nie tylko pojedynczych owadów, ale także ich całych rodzin.
Niewłaściwa pora oprysków na polach często prowadzi do wytrucia setek tysięcy zapylaczy. A to tylko jedno z zagrożeń. Dlatego, dbając o żywotność populacji tych pożytecznych owadów, warto zakładać kwietne łąki. Nie trzeba wcale posiadać do tego olbrzymiego ogrodu – wystarczą dobre chęci i nawet niewielki balkon. Wybierając kwiaty, warto sięgać po te, które są lubiane przez zapylacze. Co ciekawe, pracę pszczół wspiera też wiele wykorzystywanych w kuchni ziół, tj. mięta, bazylia, melisa, tymianek czy szałwia.
O tym, jak bardzo potrzebne są w naszym życiu pszczoły, wiedzą najlepiej członkowie Nadbużańskiego Związku Pszczelarzy w Chełmie, które zrzesza w swoich strukturach 7 kół pszczelarzy (łącznie liczą one 265 członków).
– Przez ostatnie trzy lata do naszych struktur zapisało się około 40 początkujących pszczelarzy. Z roku na rok obserwujemy wzrost liczby zarejestrowanych pszczelarzy i rosnące zainteresowanie pszczelarstwem. Z rozmów z pszczelarzami wynika, że pszczelarstwu sprzyjają realizowane w województwie kampanie społeczne o ochronie pszczół oraz o wartościach odżywczych produktów pszczelich, które wzmacniają organizm człowieka – mówi Sławomir Padowski, prezes NZP Chełm.
Hodowla pszczół przeżywa obecnie swój renesans. Największe rodzinne gospodarstwo pasieczne na naszym terenie prowadzone jest w gminie Dubienka i liczy blisko 2000 tys. rodzin pszczelich. Jednak pszczelarzem, jak zaznacza Padowski, może zostać każdy, kto ma zamiłowanie do obcowania z przyrodą i jej żywymi organizmami oraz nie ma uczulenia na jad pszczeli, który przyjmuje człowiek podczas użądlenia. – Gdy pracę pszczelarza wykonujemy z oddaniem i pasją, to jest ona przyjemnością, ponieważ pozyskujemy cenne dla człowieka produkty pszczele, tj. miód, pyłek, pierzga, mleczko pszczele – podkreśla prezes.
Słodko, ale drogo
Co najbardziej kojarzy nam się z pszczołami? Oczywiście miód, którego niestety – jak pokazują statystyki – na świecie jest coraz mniej. Według portalu Statista, w 2000 r. ilość produkowanego miodu wynosiła 1,26 mln ton, a w 2017 r. – 1,88 mln ton. W 2020 r. było to już tylko 1,77 mln ton. Co więcej, według danych Food Fraud Database, na które powołuje się brytyjski „Daily Telegraph”, miód – obok mleka i oliwy z oliwek – należy do grona trzech najczęściej podrabianych produktów spożywczych.
Kolejna zła wiadomość jest taka, że w tym roku, ze względu na suszę i inne rosnące koszty, ceny miodu poszybowały. Najwięcej zapłacimy za miody spadziowe, gryczany i wrzosowy. Mimo wszystko warto po nie sięgać, bo właściwości miodu i innych produktów pszczelich w medycynie i kosmetyce znane są od starożytności. – Miód spożywany systematycznie, bez względu na jego rodzaj, wspomaga układ odpornościowy i pozytywnie wpływa na metabolizm człowieka. Miody odmianowe wspierają procesy leczenia, np. przy przeziębieniach zaleca spożywanie miodu lipowego. Natomiast obniżyć ciśnienie można, stosując miód rzepakowy – podpowiada S. Padowski.
Pamiętajmy więc, aby miodu nie zabrakło, że losy pszczół nie powinny nam być obojętne. (opr. pc)
![Co jeszcze znaleźli pod Dubienką? [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/04/b-itwa-pod-dubienka-5-1-218x150.jpg)





























