Aresztowany odebrał sobie życie

Aresztowany pod zarzutem usiłowania zabójstwa Krzysztof K. nie doczekał procesu. Jak ustaliliśmy, kilka dni temu mężczyzna przebywający w Zakładzie Karnym w Chełmie podczas posiłku wszedł za przepierzenie i powiesił się na sznurowadle. Nie udało się go odratować.

O 41-letnim włodawianinie Krzysztofie K. głośno zrobiło się w połowie kwietnia tego roku. Mężczyzna został zatrzymany po tym, jak z nożem rzucił się najpierw na znajomego, a później na chłopaka swojej córki.

Tego dnia Krzysztof K. był pijany, a chciał pojechać do mieszkającej w innej części Włodawy córki, więc zaprosił do domu 24-letniego znajomego i poprosił, by go podwiózł. Kiedy 24-latek odmówił, gospodarz wpadł w szał, chwycił nóż i krzycząc, że zabije, uderzył nim 24-latka. Po krótkiej szarpaninie 41-latek zabrał mu kluczyki do jego BMW i odjechał. Na szczęście ugodzony przez niego mężczyzna nie został poważnie ranny. Napastnik skradzionym autem pojechał do domu swojej córki. Drzwi otworzył mu jej 24-letni chłopak. 41-latek rzucił się na niego z nożem, grożąc przy tym, że odbierze mu życie.

W trakcie szamotaniny młodszy mężczyzna zdołał odebrać agresorowi niebezpieczne narzędzie, zaś napastnik zbiegł z miejsca zdarzenia. Podczas ucieczki skradzionym wcześniej samochodem, został zatrzymany przez patrol policji. Badanie policyjnym alkomatem wykazało, że był kompletnie pijany. W jego organizmie krążyły prawie 3 promile alkoholu. Ostatecznie trafił do policyjnego aresztu. Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego prokurator przedstawił mężczyźnie zarzuty usiłowania dwóch zabójstw, kierowania gróźb karalnych oraz kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości wraz z krótkotrwałym użyciem cudzego pojazdu. Za te przestępstwa formalnie grozi nawet dożywocie, ale w praktyce pewnie skończyłoby się na góra kilkuletnim pozbawieniu wolności.

Krzysztof K. został tymczasowo aresztowany. Na proces oczekiwał za murami chełmskiego więzienia. Nie doczekał go jednak. Pod koniec ubiegłego tygodnia, w trakcie posiłku, wszedł za przepierzenie, wyjął sznurowadła z butów, skręcił z nich pętlę i powiesił się. Mimo reanimacji nie udało się go uratować. (bm)