Mieszkańcy powiatu włodawskiego zmagają się z jedną z trudniejszych zim ostatnich lat. Połączenie niskich temperatur z gwałtownie rosnącymi kosztami energii sprawiło, że domowe budżety oraz finanse lokalnych instytucji znalazły się pod ogromną presją. Choć początek sezonu grzewczego był łagodny, nagły atak zimy drastycznie zwiększył zapotrzebowanie na ciepło, co przekłada się na rachunki wyższe nawet o 30 proc. względem ubiegłego roku.
Sytuacja w wielu rodzinach jest dramatyczna. Brakuje drewna, a pellet stał się towarem deficytowym i niezwykle drogim. Osoby ogrzewające domy gazem lub prądem również liczą straty. Mimo że średnie ceny gazu spadły o około 5 proc., większe zapotrzebowanie na energię wynikające z mrozów całkowicie niweluje te obniżki, zmuszając użytkowników do głębszego sięgnięcia do portfeli.
Największe koszty ponoszą jednak ci, którzy korzystają z ogrzewania elektrycznego. Zbiegło się to w czasie z wprowadzeniem tzw. opłaty mocowej, co jeszcze mocniej obciąża budżety domowe. Już teraz wydatki na prąd w Polsce stanowią jedną z największych części domowych funduszy w całej Unii Europejskiej. Pod tym względem wyprzedza nas tylko jeden kraj członkowski. Szacuje się, że dla osób korzystających z opału lub ciepła sieciowego wzrosty wyniosą od 15 do 20 proc., jednak ogólny rachunek za bieżący sezon może być wyższy nawet o 1/3 w porównaniu do 2020 roku.
Kryzys energetyczny uderza z równą siłą w kluczowe instytucje powiatu. Włodawski szpital musi mierzyć się z ok. 20-procentowym wzrostem rachunków za ogrzewanie. W skali tak dużej placówki oznacza to konieczność znalezienia dodatkowych kilkudziesięciu tysięcy złotych w i tak napiętym budżecie. Podobnie trudna sytuacja panuje w oświacie. W szkole w Różance (gmina Włodawa) opłaty za ogrzewanie, które zazwyczaj oscylowały w granicach 8-9 tysięcy złotych, wzrosły obecnie do 13 tysięcy złotych.
Zarządcy placówek z niepokojem patrzą w przyszłość, ponieważ zima jeszcze się nie skończyła, a dane statystyczne wskazują, że zapotrzebowanie na ciepło do końca lutego może być o ponad 17 proc. wyższe niż w roku ubiegłym. Przy stale rosnących kosztach i brakach podstawowych surowców opałowych, tegoroczna sroga zima może pozostawić po sobie trwały ślad w finansach regionu. (bm)






























