Baseny obiektem kampanii

Ostatnio przedstawiona przez ratusz wizualizacja kompleksy „Słoneczny Świdnik”

Świdnicki ratusz pochwalił się najnowszą wizualizacją kompleksu basenów przy ulicy Fabrycznej. Przedstawione rysunki pod lupę wzięli członkowie opozycyjnego ŚWS i wytknęli, że wydając ponad 50 mln zł z miejskiej kasy, nie pomyślano o prawdziwym basenie pływackim, a do tego obecna wizualizacja znacznie różni się od poprzedniej. Burmistrz odpowiada: basen będzie taki, na jaki nas stać, a mowa o 50-metrowej pływalni to demagogia opozycji.


Urząd Miasta Świdnik zaprezentował ostatnio najnowszą wizualizację kompleksu basenów. Przygotowała ją firma Warbud, a prace nad jej szczegółami są już ponoć bardzo zaawansowane. Jak czytamy na stronie Świdnik.pl, w październiku kompletna dokumentacja powinna trafić do starostwa powiatowego, w którego gestii jest wydanie pozwolenia na budowę, a za nieco więcej niż półtora roku „Słoneczny Świdnik” ma otworzyć swoje podwoje. Świdniczanie nie kryją, że czekają na tę inwestycję z wytęsknieniem, tym bardziej, że oprócz basenów i tych krytych, i tych zewnętrznych w kompleksie przy Fabrycznej znajdą się także boiska i inne miejsca do aktywności na świeżym powietrzu, w tym zewnętrzna siłownia. Wizualizacja może robić wrażenie, ale jak widać, nie na opozycyjnym Stowarzyszeniu Świdnik Wspólna Sprawa.

„Nikt Wam tyle nie da, co Jakson obieca. Kompletny odjazd! Miał być basen otwarty przed wakacjami w tym roku, tymczasem nie ma jeszcze projektu budowlanego tego „raju”, ani pozwolenia na budowę. Sprawdźcie jak walczyliśmy o baseny dla mieszkańców – napisali ostatnio na Facebooku przedstawiciele Świdnik Wspólna Sprawa, odsyłając do swojej strony internetowej.

Do sprawy basenów szerzej odniósł się także Wojciech Świdnik z ŚWS. „Władze miasta chwalą się kolejnymi wizualizacjami obiektów sportowych. Basen raz ma być taki, innym razem trochę inny. Hala sportowa przy basenie znika z wizualizacji i okazuje się, że jej nie będzie. Albo będzie, ale w jakimś nieokreślonym drugim etapie inwestycji. To wszystko zdaje się zmieniać pod wpływem talentów osób przygotowujących, za publiczne pieniądze, wizualizacje na potrzeby kampanii wyborczej” – napisał W. Świdnik.

Jego zdaniem porażające jest też to, że planując budowę basenów, nie uwzględniono potrzeb osób trenujących pływanie.

– Przedstawiając kolejne wizualizacje basenu zadbano jedynie o część mieszkańców Świdnika, którzy chcą się popluskać w wodzie. Osoby, które chcą popływać na sportowym basenie, albo muszą się cisnąć na torach w Szkole Podstawowej nr 5, albo jeżdżą na baseny do Lublina. Wszyscy dobrze wiedzą, że w „piątce” nie da się ich wszystkich pomieścić. W Świdniku mamy świetną kadrę trenerską. Mieszka tu wielu utalentowanych zawodników, którzy niestety z braku infrastruktury w ostatnich latach zmienili przynależność klubową. Mając jeden basen przy Szkole Podstawowej nr 5, w przypadku awarii zawodnicy są na kilka dni wyłączeni z treningu. W treningu pływackim kilka dni w okresie bezpośrednich przygotowań startowych zaprzepaszcza ich całoroczną ciężka pracę. Tu nie może być przerw – mówi W. Świdnik.

Dysponując dużym basenem sportowym, miasto – zdaniem Świdnika – mogłoby być gospodarzem dużych imprez pływackich, a takie zawody to nie tylko prestiż, ale także okazja, by zainteresować tą dyscypliną jak najszersze grono mieszkańców.

– Basen 50-metrowy byłby szansą na dodatkowe dochody dla miasta i klubu. Wiele drużyn pływackich, trenujących na basenach 25-metrowych, wyjeżdża na obozy do miast z basenami 50-metrowymi. Stymuluje to rozwój zaplecza gastronomiczno-hotelarskiego i rehabilitacyjno-fizjoterapeutycznego. Przy organizacji zawodów łatwiej też o sponsorów itd. No i przede wszystkim aspekt sportowy. Jak mówili mi świdniccy pływacy, trening na basenie 50-metrowym to zupełnie inna jakość pracy. Zawodnik, który nie ma możliwości trenowania na „50-ce”, nie ma szans na dobre lokaty podczas zawodów na długim basenie. Dlatego szkoda, że wydając ponad 50 milionów z budżetu miasta, a więc naszego wspólnego budżetu, nie pomyślano o sportowej stronie pływania – komentuje Świdnik.

Zgodnie z projektem budynek krytej pływalni ma mieć 69,5 na 44 m. Znajdzie się tu m.in. strefa sportowo-rekreacyjna z basenem o wymiarach 25 na 12,5 m, wyposażonym w drabinkę, dźwig dla niepełnosprawnych i liny torowe.

Burmistrz Waldemar Jakson nie ukrywa, że w jego ocenie wywoływanie tematu basenów, to element kampanii wyborczej opozycji.

– Już niespełna miesiąc dzieli nas od złożenia w starostwie pełnej dokumentacji projektowej największej inwestycji w dziejach Świdnika, inwestycji, na którą zabezpieczyliśmy w budżecie 52 mln zł, nie zadłużając miasta. Budowa kompleksu basenów była konsultowana z licznymi grupami – ze sportowcami, nauczycielami wychowania fizycznego, specjalistami odpowiedzialnymi za budowę aquaparków, a także rodzicami i mieszkańcami Świdnika. Cały kompleks jest skrojony optymalnie do potrzeb całej społeczności naszego miasta i okolic. W jego zakres wejdzie park wodny pod chmurką wraz z obiektami rekreacyjno-sportowymi, kryta pływalnia z brodzikiem, basenem do nauki pływania, basenem sportowym, strefą SPA i ślizgawką. Jest to przemyślana i dopracowana koncepcja, uwzględniająca przyszłe koszty utrzymania, na które pozwoli nasz budżet. Nie dajmy się zwieść demagogii opozycji, na której utrzymanie nie będzie nas stać – komentuje W. Jakson. (w)