Betoniarka oderwała rękę

Ponad pięć godzin walczyli chełmscy ortopedzi, aby uratować rękę 50-latka, który miał wypadek na budowie w Chełmie. Gruszka betoniarki spadła, miażdżąc mężczyźnie kończynę. Rozerwała mięśnie, nerwy i roztrzaskała kości.

Do wypadku doszło 30 czerwca. 50-latek pracował na budowie przy ul. Hruszbieszowskiej w Chełmie. Z ustaleń policji wynika, że podczas mieszania betonu gruszka betoniarki spadła i przygniotła mu rękę. Zmiażdżona ciężarem kończyna niemal oderwała się od ciała. Dokładne okoliczności tragedii są jeszcze badane przez śledczych. Ale ofiara wypadku miała szczęście, że trafiła na chełmskich ortopedów.

Przez pięć godzin operowali, starając się uratować rękę. – Operacja była bardzo trudna, bo bardzo liczne były obrażenia – mówi Lech Litwin, zastępca dyrektora ds. medycznych w chełmskim szpitalu. – Ręką byłą niemal oderwana na wysokości ramienia. Przerwane były mięśnie, złamane kości, zerwany był nerw promieniowy. Wszystko wisiało na tzw. pęczku naczyniowo-nerwowym.

Rękę udało się poskładać. A pacjent odzyskał nawet czucie w palcach, ale do pełnego sukcesu jeszcze daleko. Obrażenia były bardzo duże, a rozerwane tkanki zostały zanieczyszczone ziemią i żwirem. Przez to istnieje cały czas ryzyko wdania się zakażenia. – Lekarze walczą teraz z tym, żeby rany nie zaczęły ropieć – mówi L. Litwin. (bf)