Bocianie gniazdo runęło

Ze słupa w Rożdżałowie spadło bocianie gniazdo. Pisklę nie przeżyło.

Do dużego gniazda, o którym mowa, bociany wracały co roku od wielu lat. Jakiś czas temu pisaliśmy w „Nowym Tygodniu”, że w gnieździe tym bocian zimował. We wtorek, mieszkańcy Rożdżałowa i przejezdni załamali ręce, bo gniazdo, ciężkie i nasiąknięte wodą, runęło na ziemię.

– Aż żal było na to patrzeć, a pod gniazdem leżało martwe pisklę – opowiada nasza Czytelniczka, która przejeżdżała obok. – Ptaki wplotły w gniazdo folię, sznurki, czyli odpady, które znalazły. Nawet butelki i jakiś but tam był. Smutne, bo gdyby ludzie nie wyrzucali śmieci, gdzie popadnie, ptaki nie zabrałyby tych odpadów do gniazda. Musiało ono być ciężkie, nasiąknięte wodą, pewnie także zruszone przez wiatry i ulewy, dlatego spadło na ziemię. Smutny to był widok, gdy te bociany tak chodziły wokół zrujnowanego gniazda.

W gminie Chełm i w Stowarzyszeniu Chełmska Straż Ochrony Zwierząt rozdzwoniły się telefony z prośbą o interwencję. – Pojechaliśmy tam, ale niestety zastaliśmy pod słupem martwe pisklę, które musiało spaść na ziemię razem z gniazdem – mówi Jarosław Kryszczuk, komendant Stowarzyszenia Chełmska Straż Ochrony Zwierząt.

Na miejscu od razu zjawili się też miejscowi strażacy druhowie. Wśród nich Paweł Judczyc, sołtys Rożdżałowa, na łące którego stał słup z gniazdem.

– Na stelażu gniazda poluzowały się śruby, rozmawialiśmy już z urzędnikami gminy Chełm w tej sprawie i trzeba będzie naprawić ten stelaż – mówi sołtys Judczyc. – Gdy przyjechaliśmy na miejsce na początku wcale tego martwego pisklęcia nie widzieliśmy. Ale to było jedyne pisklę, jakie w tym gnieździe było. Dorosłe bociany chodziły wokół. Myślę, że odbudują gniazdo. Bardzo przykra sytuacja.

Mariusz Kluziak ze Stowarzyszenia Chełmska Straż Ochrony Zwierząt mówi, że w tym gnieździe bociany od lat miały swój azyl.

– To było duże gniazdo, można powiedzieć, że znane w okolicy, bo wiązało się z nim kilka historii, a my ze straży też kilkakrotnie byliśmy tam wzywani – mówi M. Kluziak. -Pamiętam, że jeden bocian tam zimował. Każdego roku mamy od kilku do kilkunastu interwencji związanych z upadkiem na ziemię gniazd bocianich. To prawda, że ptaki wykorzystują do budowy swoich gniazd sznurki, folie, które ludzie wyrzucają, a potem się w te śmieci zaplątują. Nasz apel – nie wyrzucajmy śmieci tam, gdzie jest to zabronione. Odpady wyrzuca się do pojemników, które są na nie przeznaczone. (t)