Bug ciągle bez gola

LEWART LUBARTÓW – BUG HANNA 4:0 (2:0)


1:0 – Niewęgłowski (15), 2:0 – Koneczny (32), 3:0 – Żelisko (55), 4:0 – Aftyka (90).

BUG: Perdun – Leśniak (60 Humeniuk), Żakowski, Mirończuk, Sawicki, Semianchuk (80 Pietrusik), A. Jaworski (70 Giś), Naumiuk (46 Wiraszka), Masztaleruk, Fornal, Dąbrowski.

Beniaminek z Hanny w piątym swoim meczu w czwartej lidze nie był w stanie zdobyć pierwszej bramki w sezonie. Sytuacje miał, ale nie potrafił żadnej zamienić na gola. Bilans bramkowy Bugu to aż 22 stracone gole i ani jednego zdobytego! Nic więc dziwnego, że zespół z powiatu włodawskiego powoli zaczyna być traktowany przez rywali jako „chłopiec do bicia”.

Tydzień temu po klęsce z Huraganem Międzyrzec Podlaski z funkcji trenera Bugu, po ponad dwóch latach pracy w klubie, zrezygnował Paweł Oponowicz. Zespół przejęli Hubert Kowalik i Wojciech Więcaszek. Pierwszy z nich ma wymaganą przepisami licencję na prowadzenie drużyny w IV lidze. Mecz w Lubartowie znów nie wyszedł beniaminkowie, który przede wszystkim chciał zdobyć pierwszego gola w sezonie.

– Straciliśmy dwie bramki w pierwszej połowie po własnych błędach – powiedział po ostatnim gwizdku sędziego Hubert Kowalik. – One na pewno ustawiły mecz. W drugich 45-minutach stworzyliśmy sobie kilka dogodnych sytuacji strzeleckich, ale cały czas mamy problem ze skutecznością. To gdzieś siedzi w naszych głowach, nie potrafimy się odblokować. – Rywal oddał sześć strzałów na naszą bramkę, zdobył cztery gole. Myśmy mieli pięć okazji i zero bramek – dodaje Wojciech Więcaszek.

Bug kończył meczu w dziesiątkę, bo w 75 min. drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył Jan Masztaleruk. Czwartego gola stracił już w 90 min. Szansę na to, by zdobyć pierwszą bramkę w obecnym sezonie w czwartej lidze, zawodnicy z Hanny będą mieli w najbliższą sobotę 17 września. O godz. 16.00 u siebie zagrają z rezerwami Górnika Łęczna. (d)