Cersanit tłumaczy się ze śmierci pracownika

– Cersanit wykańcza ludzi – dramatycznej treści list dotarł do naszej redakcji po tym, jak w krasnostawskim oddziale tej firmy zmarł 52-letni mężczyzna. Beata Wołodkiewicz, odpowiedzialna w spółce za kontakt z mediami, zapewnia, że do tragedii nie doszło z winy pracodawcy.

Po tym, jak poinformowaliśmy, że podczas pracy w Cersanicie zmarł 52-letni mężczyzna, na naszego redakcyjnego maila dostaliśmy dramatycznej treści anonim. „Cersanit każdy zna, ale nie każdy wie, co się tam dzieje. Ludzie są wykorzystywani do granic możliwości. Wysoka temperatura, brak dostępu do świeżego powietrza, praca w ciągłym pyle, huku, stresie, ciągłym podnoszeniu normy, a zarobki do tego nijak się mają” – czytamy w nim. I dalej: „Pracuje się we wszystkie święta, soboty i niedziele, a i tak zwykłego pracownika nie doceniają. Ludzie mają do odebrania urlopy nawet z kilku lat”. Autor listu poinformował nas też, że tydzień przez śmiercią 52-latka, w Cersanicie omal nie zmarł inny pracownik. „Ostatnio jeden z brygadzistów dostał krwotoku, dusił się własną krwią, na szczęście pracownicy udzielili mu pomocy, ale i tak leży w śpiączce (…) Ktoś w końcu powinien powiedzieć, że Cersanit wykańcza ludzi”.

O anonimie poinformowaliśmy Beatę Wołodkiewicz, kierownik działu personalnego w Cersanicie, odpowiedzialną za kontakt z mediami. Wołodkiewicz przyznała, że w drugim tygodniu stycznia w fabryce miały miejsce dwa zasłabnięcia pracowników. Przekonuje jednak, że oba nie były związane bezpośrednio z wykonywaną pracą.
– Pierwsza sytuacja to zasłabnięcie jednego z brygadzistów. Współpracownicy niezwłocznie podjęli akcję reanimacyjną. Dzięki ich postawie i podjętej reanimacji udało się przywrócić akcję serca i doczekać do czasu przyjazdu karetki. Obecnie pracownik znajduje się pod opieką lokalnego szpitala – mówi kierownik. Druga sytuacja, niestety, zakończyła się śmiercią pracownika. – W tym przypadku pracownik po zakończeniu pracy udawał się do szatni, w trakcie drogi zasłabł i upadł. Koledzy wezwali pogotowie i podjęli reanimację. Pomimo długiej akcji reanimacyjnej prowadzonej najpierw przez pracowników a później przez zespół ratunkowy, nie udało się, przywrócić akcji serca. Obecnie, zgodnie ze standardową procedurą, prokurator prowadzi postępowanie wyjaśniające w tej sprawie, a my ściśle współpracujemy zarówno z policją jak i prokuraturą – wyjaśnia Wołodkiewicz. Kierownik zapewnia, że w Cersanicie przeanalizowano oba zdarzenia w zakresie prawidłowości pracy i zapewnienia bezpieczeństwa w trakcie pracy. – Zmarły pracownik miał aktualne badania i dopuszczenie do pracy przez lekarza medycyny pracy. Nie był przemęczony, zasłabł po powrocie z dwóch wolnych dni. W ramach realizacji zadań nie przekraczał dozwolonych norm transportu ręcznego. Temperatura również była poniżej średnich wartości i nie przekraczała norm.

Mamy przeszkoloną kadrę w udzielaniu pierwszej pomocy. Cyklicznie odnawiamy tę wiedzę i umiejętności poprzez szkolenia. Dysponujemy również w naszej fabryce specjalistycznym defibrylatorem AED tak niezbędnym w ratowaniu życia. Niestety, te wysiłki nie zawsze kończą się sukcesem – komentuje.
Wołodkiewicz podkreśla, że spółka stara się cały czas polepszać warunki pracy. – W poprzednim roku wybudowaliśmy specjalne, klimatyzowane pomieszczenia socjalne bezpośrednio przy stanowiskach pracy, dające możliwość odpoczynku i spożycia posiłku pracownikom w klimatyzowanych i higienicznych warunkach – mówi. Ponadto zmechanizowano w zakładzie proces podnoszenia ciężkich części podczas odlewów, wprowadzono manipulatory eliminujące ręczne przenoszenie wyrobów, zakupiono wózki elektryczne do przepychania wózków piecowych, testowane są też wózki elektryczne do przewozu wyrobów. – Na stanowiskach, gdzie jest największe zapylenie, zaplanowaliśmy dokupienie i wymianę kabin odpylających, które radykalnie poprawiają komfort pracy.
Dodatkowo cyklicznie weryfikowane są przez uprawnione instytucje warunki pracy w naszym zakładzie. Dostarczamy naszym pracownikom środki ochrony indywidualnej pozwalające ochronić się przed czynnikami środowiska pracy, np. pasy na kręgosłup, maski zabezpieczające przed pyłem. Szkolimy naszych pracowników w zakresie obsługi maszyn i urządzeń, aby mogli skutecznie korzystać z ułatwień w procesie produkcyjnym – wylicza Wołodkiewicz. (kg)

Cersanit IV to największy lokalny pracodawca zatrudniający ponad 1000 pracowników w zakładzie w Krasnymstawie. Spółka należy do grupy kapitałowej Rovese – jednej z wiodących firm produkcyjnych na rynku europejskim z polskim kapitałem. Przedmiotem podstawowej działalności firmy jest produkcja i dystrybucja wyrobów wykorzystywanych do wykańczania i wyposażenia łazienek (produktów ceramiki sanitarnej, płytek ceramicznych, kabin prysznicowych, wanien i brodzików akrylowych, mebli łazienkowych oraz innych artykułów około łazienkowych).