Chcą, by Ziobro zbadał śmierć Patrycji

Piotr Ślusarczyk, prowadzący portal dziennik-siennicy.pl, zamieścił na nim list do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry z prośbą o wyjaśnienie sprawy śmiertelnego potrącenia w Siennicy Różanej 17-letniej Patrycji, co – jego zdaniem – mają utrudniać wójt gminy i starosta będący partyjnymi (PSL) kolegami ojca młodego kierowcy podejrzanego o sprawstwo wypadku. W piśmie padają mocne zarzuty. – To stek bzdur, oszczerstw i pomówień – komentują zgodnie Leszek Proskura i Janusz Szpak, oburzeni, że na śmierci dziewczyny próbuje się zbić polityczny kapitał. Niewykluczone, że samorządowcy pozwą Ślusarczyka o zniesławienie.
Kilka dni temu na stronie dziennik-siennicy.pl pojawił się list do prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry. Jego autorzy zwracają się do Ziobry z prośbą o zbadanie wypadku, w którym zginęła 17-letnia Patrycja, uczennica ZSE i III LO w Chełmie
– List ten powstał w porozumieniu z rodzicami Patrycji – zapewnia nas Piotr Ślusarczyk, mieszkaniec Siennicy Małej prowadzący portal.
Przypomnijmy. 10 grudnia 2016 r. w Siennicy Różanej 22-latek jadący audi potrącił 17-letnią Patrycję. Według ustaleń policji kierowca był trzeźwy. Twierdzi, że nie zauważył dziewczyny, która nagle pojawiła się na szosie. Siła uderzenia była ogromna, Patrycja zginęła na miejscu.
„Szanowny Panie Prokuratorze, w tym miejscu kończą się oficjalne fakty, w tym miejscu kończy się prawo i praworządność, w tym miejscu rozpoczyna się kolejny akt dramatu rodziny zmarłej Patrycji, a rozpoczyna tzw. Polska lokalna, Polska kolesi, układy koleżeńskie, zastraszanie, obrażanie i manipulacja faktami – w celu, jak nietrudno się domyśleć – obrony sprawcy oraz przypisania możliwie najwyższej winy Patrycji i jej przyczynienia się do zaistniałego zdarzenia” – czytamy w liście do Zbigniewa Ziobry. Jego autorzy zauważają, że „sprawcą wypadku jest syn radnego gminy Siennica Różana”, związany – jak wójt Siennicy Różanej Leszek Proskura i starosta krasnostawski Janusz Szpak – z PSL. „Panie Prokuratorze, społeczność Siennicy jest małą społecznością. Mieszkańcy na ogół się znają, wiele o sobie wiedzą i co istotne wiele widziano oraz wiele się wie i mówi o wypadku, a także o działaniach władz dotyczących dochodzenia. Po drugie, osoby mieszkające w pobliżu miejsca wypadku, które wybiegły z domów w chwilę po zdarzeniu, widziały zarówno sprawcę, jak też 4 lub 5 współpasażerów wysiadających z pojazdu. Co więcej, sprawca i jego pasażerowie byli widziani, jak stoją nad potrąconą Patrycją. Tym bardziej dziwne jest to, że w połowie stycznia 2017 r. Policja wystosowała apel, w którym poszukuje świadków wypadku. Co się stało z pasażerami jadącymi ze sprawcą? Wyparowali? Zostali odpowiednio pouczeni? A może cały zabieg ma na celu ustalenie wersji, że sprawca jechał sam?” – piszą wydawcy portalu dziennik-siennicy.pl od dłuższego czasu mocno krytykującego rządzących gminą i starostwem działaczy PSL.

Dalej przekonują oni, że starosta i wójt „mieli odwiedzać właścicieli domostw zlokalizowanych w pobliżu miejsca zdarzenia i doradzać im, aby nie zgłaszali się na policję, aby nie zeznawali, aby nie wskazywali, że prócz sprawcy w Audi byli jeszcze inni pasażerowie”. „Co więcej, mówi się, że okoliczności mające miejsce przed zdarzeniem oraz samo zdarzenie miały wyglądać zupełnie inaczej. Kierującym, a co za tym idzie sprawcą wypadku, nie miał być rzeczony 22-latek, lecz jego brat, który tego samego dnia miał spożywać alkohol i odwozić kompanów wspólnej imprezy do domów. Nie bez znaczenia pozostają fakty, że brat 22-latka jest dobrze znany lokalnej policji, a nie jest wykluczone, iż ciąży na nim wyrok w zawieszeniu. Ludzie wiedzą, ludzie mówią i ludzie są przekonani, że zrzucenie winy na 22-latka jest celowym zabiegiem mającym na celu uchronienie przed odbyciem kary pozbawienia wolności przez jego brata, tym bardziej, iż rzeczony 22-latek jest osobą niekaraną, uczącą się, bez przeszłości kryminalnej. Takiej osobie łatwiej przecież złagodzić karę lub wymierzyć wyrok w zawieszeniu, formułując uprzednio zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku w ruchu lądowym ze skutkiem śmiertelnym. Obydwaj synowie na wolności – wilk syty i owca cała, z tym, że odbywa się to z karygodnym pogwałceniem dobrego imienia Patrycji, przy „wysiłkach” lokalnych władz, jednocześnie bez poszanowania elementarnych zasad prawa i przyzwoitości” – czytamy w liście do prokuratora generalnego. Dalej Ślusarczyk przekonuje, że starosta Szpak „wraz z radnym” miał się udać do Prokuratury Rejonowej w Krasnymstawie przynajmniej jeden raz. „Po co? Można się tylko domyślać. Czy to prawda? Można to łatwo sprawdzić, gdyż prokuratura mieści się na najwyższym piętrze budynku Sądu Rejonowego przy czym cały budynek wyposażony jest w system kamer (kamery przy wejściu oraz na każdej kondygnacji budynku)”.
Według autorów listu rodzina pokrzywdzonej nie ma wiedzy, czy policja zabezpieczyła odciski palców z kierownicy oraz skrzyni biegów pojazdu, a także jakiekolwiek ślady, które uprawdopodobniłyby, że sprawca jechał wraz z pasażerami. Co więcej, w kuluarach mówi się, że rozważana jest wersja, jakoby Patrycja miała skłonności samobójcze, a na potrzebę tej wersji zabezpieczono jej laptopa i telefon komórkowy. – To niemożliwie, Patrycja była silną dziewczyną, chodziła do mundurowej klasy, na pewno nie chciała się zabić – mówi nam Ślusarczyk.

„Panie Prokuratorze, niniejsze pismo stanowi swoisty apel społeczności gminy Siennica Różana, która w dalszym ciągu boi się głośno mówić w obawie przed represjami ze strony lokalnych władz. Apel stanowi jednocześnie prośbę o objęcie postępowania nadzorem z Pana strony, by dochodzenie mogło toczyć się z poszanowaniem przepisów prawa oraz pamięci i dobrego imienia Patrycji” – czytamy na stronie dziennik-siennicy.pl
Wójt Siennicy Różanej Leszek Proskura i starosta krasnostawski Janusz Szpak są zszokowani rzucanymi oskarżeniami. – Nie wiem nawet, jak nazwać ten stek bzdur rozpowszechniany przez ten portal. Nie chodziłem po żadnych domach, na nikogo nie naciskałem – komentuje wójt Proskura. – W najczarniejszych snach nie przypuszczałbym, że ktoś może wymyślić coś takiego. To podłe pomówienia. Nigdy nie naciskałem na nikogo w jakimkolwiek śledztwie. Śmierć tej dziewczyny to ogromna tragedia, na której ktoś chce zbić polityczny kapitał – dodaje.
Jeszcze ostrzejszy jest Janusz Szpak. – Zostałem publicznie oczerniony, opluty, jak można być tak podłym, jak pan Ślusarczyk? – zastanawia się krasnostawski starosta. – Nie wykluczam, że skieruję sprawę do sądu o zniesławienie. Ten pan od dłuższego czasu rzuca na mnie różne oskarżenia, póki co żadne się nie potwierdziło – dodaje. Szpak zapewnia, że ostatni raz w krasnostawskiej prokuraturze był 2 lata temu, gdy reaktywowano Sąd Rejonowy w Krasnymstawie. – Autorzy listu powołują się na monitoring z kamer w prokuraturze. Z chęcią obejrzałbym ten zapis, na którym widać, jak ja i radny z Siennicy Różanej idziemy do śledczych – mówi Szpak.

Autorzy donosu odpowiedzi z ministerstwa sprawiedliwości jeszcze nie otrzymali. Piotr Ślusarczyk oczekuje, że sprawą zajmie się inna prokuratura niż krasnostawska.
– Ci rzekomi pasażerowie z audi, o których czytamy w liście, w rzeczywistości podróżowali innym autem, jadącym z przeciwka. Jego kierowca zatrzymał się w miejscu wypadku. Według naszych ustaleń kierowca audi jechał sam. To 22-letni mieszkaniec gminy Sienica Różana – mówi Zenon Bolesta, szef krasnostawskiej prokuratury. Bolesta nie wyklucza, że śledczy jednak sami poproszą o przeniesienie sprawy do innej prokuratury, by uciąć wszelkie spekulacje. – Na razie powołaliśmy biegłego z Politechniki Lubelskiej, który ma wyjaśnić okoliczności wypadku. Opinii można spodziewać się w marcu – podsumowuje prokurator Bolesta. (kg)