Starosta chełmski Piotr Deniszczuk najpierw chwalił się budową drogi dla Spółdzielni Mieszkaniowej w Wierzbicy, a teraz chce mocno umniejszyć swój wkład w inwestycję. Ale pokrętne tłumaczenia i wyliczenia nie przekonały komisji rewizyjnej, która złożyła wnioski o wszczęcie kontroli do Regionalnej Izby Obrachunkowej i Najwyższej Izby Kontroli.
W minionym tygodniu odbyło się posiedzenie komisji rewizyjnej Rady Powiatu chełmskiego w sprawie cichej inwestycji starostwa w Spółdzielni Mieszkaniowej w Wierzbicy. Radni z komisji chcieli się dowiedzieć, na jakiej podstawie starosta wydał publiczne pieniądze na budowę drogi. O tym, że powiat był inwestorem, dowiedzieli się z mediów. Starosta chwalił się w nich remontem, który miał kosztować powiat ok. 100 tys. zł. I żeby zamydlić wszystkim oczy, próbował wmówić, że to nic nadzwyczajnego, że powiat inwestuje na nie swoim terenie.
Teraz z tych słów za wszelką cenę chce się wycofać, umniejszając udział powiatu w inwestycji. Dlaczego? Bo to poważne naruszenie dyscypliny finansów publicznych. Samorząd może udzielić pomocy finansowej lub rzeczowej jedynie innemu samorządowi. Ale musi to zostać poprzedzone porozumieniem i uchwałą rady. A tutaj wydano publiczne pieniądze na prywatną drogę spółdzielni nie tylko bez zgody, ale nawet wiedzy radnych.
Ale żeby nie było tak, że starosta zrobił coś na własną rękę, ślad na temat inwestycji „znalazł się” w protokole z posiedzenia zarządu z 28 października. W wolnych wnioskach z posiedzenia znalazło się zdanie, że Piotr Deniszczuk w imieniu mieszkańców gminy i spółdzielni zwraca się z wnioskiem o wyrażenie zgody na wykonanie remontu dróg wewnętrznych w spółdzielni z wykorzystaniem sprzętu powiatu, co miałoby rzekomo usprawnić komunikację i objazd kolizyjnego skrzyżowania drogi wojewódzkiej z powiatową w Wierzbicy, na co jednomyślnie mieli się zgodzić wszyscy obecni członkowie zarządu. O tym, jak bardzo kolizyjne jest to skrzyżowanie, już pisaliśmy na naszych łamach. W całym 2021 roku policja odnotowała na tym skrzyżowaniu zaledwie dwie kolizje.
Wyjaśnienia i przedstawiane dokumenty chyba nie przekonały komisji rewizyjnej. Wszyscy jej członkowie podpisali się pod wnioskami o przeprowadzenie kontroli, które trafią do Najwyższej Izby Kontroli i Regionalnej Izby Obrachunkowej. Radnych nie przekonały wyliczenia urzędników (starosty nie było na posiedzeniu komisji) o tym, że powiat wspomógł remont drogi pracownikami bazy z Sielca, że pracowali tam przez siedem dni a ich pracę wyceniono na ok. 10 tys. zł. Wymowne było długie milczenie po pytaniu przewodniczącego komisji do dyrektora wydziału infrastruktury w starostwie, Marka Bedlińskiego, by powiedział, kto wydał mu polecenie wysłania pracowników z Sielca do Wierzbicy.
Ostatecznie dyrektor przyznał, że polecenie wydał starosta Deniszczuk. Wicestarosta Jerzy Kwiatkowski nie chciał z kolei tłumaczyć się za nieobecnego P. Deniszczuka. Chociaż miał stwierdzić żartobliwie, że starosta lubi się chwalić, jakby to miało usprawiedliwić jego wypowiedź do mediów o budowie drogi. Przypomnijmy, więc jak brzmiała: „Wyremontowaliśmy tę drogę na prośbę mieszkańców. Kosztowało to nas ok. 100 tys. zł” – stwierdził starosta Piotr Deniszczuk w artykule, w którym pojawiły się jasne stwierdzenia, że to powiat wyremontował około stu metrów drogi osiedlowej w Wierzbicy, podobnie jak remontował parking w Sawinie, parking przy gmachu w Chełmie i dołożył do drogi w Ewopolu.
Oczywiście z dwojga złego lepiej teraz wyjść na chwalipiętę, który chciał przypisać sobie nie swoją inwestycję, niż przyznać do złamania prawa. A że całkiem wyprzeć roboty już się nie da, to trzeba umniejszyć jej wartość, żeby konsekwencje też były jak najmniejsze. (bf)






























