Chełmskie pogotowie dotknęła kolejna, bolesna strata

Nie żyje Jakub Kania. Był kierowcą medycznym w Stacji Ratownictwa Medycznego w Chełmie. Odszedł o wiele, wiele za wcześnie. Jego koleżanki i koledzy z pracy sami pogrążeni w smutku składają najszczersze wyrazy współczucia Rodzinie i Bliskim zmarłego.

Kuba był osobą niezwykle życzliwą, zawsze uśmiechniętą, gotową w każdej sytuacji nieść pomoc innym. Zmarł w minioną sobotę. To kolejna bolesna strata jaką poniosło w ostatnich miesiącach środowisko chełmskich ratowników medycznych – tym trudniej się z nią pogodzić, bo Kuba nie zdążył jeszcze nacieszyć się życiem. Osierocił rocznego synka.

Pracownicy chełmskiego pogotowia jeszcze nie otrząsnęli się po śmierci ratownika Mariusza Malowanego, który odszedł 14 lipca tego roku w wieku 54 lat. O wiele przedwcześnie pożegnali również 12 września 2024 roku ratownika Krzysztofa Piotrowskiego, który zmarł przeżywszy 61 lat.

– Serce się kraje żegnając takie osoby. Oddani, życzliwi, zaangażowani, gotowi do poświeceń. Na zawsze pozostaną w naszej pamięci – mówią o zmarłych kolegach pracownicy pogotowia. Red, fot. FB SRM w Chełmie