„CITO”… znaczy pół roku

Co to znaczy „CITO”? Cóż, po łacinie po prostu szybko, a w języku skierowań medycznych – pilnie. Ale w świecie, w którym realnie wykonuje się badania rezonansem magnetycznym, choć dopisek CITO na skierowaniu mógłby teoretycznie ratować życie, w rzeczywistości oznaczać może nawet 4 miesiące oczekiwania!


Zakup nie polityczny, a kosztowny

Rezonanse to jednocześnie przedmiot miłości i niechęci. Aż dziwne, że tak żywiołowe uczucia może wywoływać bezduszne urządzenie. Z jednej strony jednak między dyrektorami placówek medycznych od lat trwa cicha rywalizacja, który będzie mógł pochwalić się nowocześniejszym, wydajniejszym, no i droższym sprzętem . Jednocześnie jednak rezonansów nie lubią władze, organy prowadzące szpitali, bo kosztują i to grube miliony – sam skaner to wydatek rzędu 3,5 mln zł, a przecież pracownię trzeba wyposażyć, często przebudować itd.

No i umówmy się, otworzy się to uroczyście raz, oczywiście poświęci – no i co? Żeby to chociaż całe skrzydło szpitala było, a to jakiś taki prodiż dla ludzi, tylko większy… Nie, władze zdecydowanie nie lubią wniosków o zakup kolejnych urządzeń tego typu, a kilka lat temu oficjalna polityka samorządu województwa wprost głosiła, że rezonansów jest w Lublinie wręcz za dużo i każdy kolejny dyrektor, który przyjdzie z wnioskiem zakupowym na rezonans, pożegna się z posadą.

Co ciekawe zresztą, rządzący Lubelszczyzną się zmienili, ale doradzającymi im w sprawach polityki zdrowotnej są ci sami, co w czasach PO-PSL (jak np. Zbigniew Orzeł, niegdyś dyrektor departamentu zdrowia Urzędu Marszałkowskiego, współtwórca osławionej koncepcji „Szpitalnej Godzilli”, czyli jednego megaszpitala wchłaniającego dotychczasowe jednostki i redukującego liczbę łóżek, który dziś zasiada w najlepsze w nowo powołanej Społecznej Radzie ds. Ochrony Zdrowia PiS-owskiego Zarządu Województwa). Nic więc dziwnego, że kolejki do rezonansu w Lublinie i regionie wciąż rosną.

Tłumy czekają na badania

Kolejki rosną, a miały się przecież skrócić – nawet do miesiąca. Taką przynajmniej obietnicę złożył pacjentom sam minister zdrowia, Łukasz Szumowski. Jak to z obietnicami polityków jednak bywa, z jednego miesiąca zrobiło się… pół roku. – Tyle wynosi czas oczekiwania w trybie zwykłym. Wspomniana pilność /CITO to w publicznych szpitalach dni 120, natomiast badanie prywatne to koszt od 400 do ponad 1000 zł! – Niestety, zarówno liczba rejestrujących się, jak kontrakt, jaki mamy dla pracowni rezonansu z Narodowego Funduszu Zdrowia nie pozwalają nam na skrócenie kolejek – tłumaczy dr Piotr Dreher, dyrektor Szpitala Neuropsychiatrycznego.

Na badanie w abramowicach czeka ponad 900 osób, miesięcznie udaje się przeprowadzić ok 160 badań. Poza tym badania można zrobić „na Fundusz” m.in. w Szpitalu MSW, 1 Wojskowym Szpitalu Klinicznym, SPSK nr 4, COZL. Dość powiedzieć, że obecnie kolejka oczekujących to łącznie (wliczając w to placówki niepubliczne) przeszło 9000 pacjentów! Z kolei tam, gdzie udało się (mimo oporu władz) nowe urządzenia zakupić, jak w Szpitalu im. Wyszyńskiego, tam były problemy z uzyskaniem kontraktu na świadczenie badań. Obietnice władz tym bardziej więc okazują się być bez pokrycia.

Miało być krócej

Dlatego właśnie Fundacja ALIVIA rozpoczęła kampanię „SMS-y mogą pokonać raka”, której celem ma być „przekonanie Polaków, że solidarność z chorymi może być bezcennym wsparciem”, a przy okazji zmuszeniem rządzących, by wreszcie na poważnie wzięli się za kolejki do badań specjalistycznych. – Wielokrotnie publicznie przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia wskazywali jako priorytet skrócenie czasu oczekiwania na leczenie zaćmy, na endoprotezoplastykę oraz właśnie badania z zakresu diagnostyki obrazowej. Wykonywanie tych ostatnich jest niezwykle potrzebne w dziedzinie onkologii, gdzie służą nie tylko rozpoznaniu choroby, lecz również ocenie skuteczności wdrożonego leczenia.

Co czwarty z nas zachoruje na nowotwór, niemal każdy spotka się z tą chorobą wśród bliskich i przyjaciół, dlatego w nowej kampanii Fundacja apeluje o solidarność z pacjentami. Choroba nowotworowa budzi lęk u każdego, jednak wsparcie pozwala przekształcić strach w determinację i odwagę i w ten sposób pomóc w walce z chorobą – mówi Agata Polińska, pacjentka, Wiceprezes Fundacji Onkologicznej Alivia i dodaje – Solidarność można wyrazić w prosty sposób, wysyłając SMS i dowiadując się, jak można wesprzeć chorych. Kampania zachęca, by osoby zdrowe solidarnie z pacjentami stanęły do walki z rakiem.

Fundacja prosi o przesyłanie SMS-ów o treści „Alivia” na nr 7248 i włączenie się w ten sposób we wspólną walkę o lepszą dostępność świadczeń medycznych i wspólne pokonanie raka. TAK