Deweloperzy mają zakusy na ogródki

W ubiegłym tygodniu działkowcy z ROD „Bluszczowa” złożyli w ratuszu petycję z blisko 500 podpisami o wprowadzenie w planie zagospodarowania jednoznacznych zapisów gwarantujących, że w tym miejscu niedopuszczalna będzie budowa bloków

Zmiany planu zagospodarowania przestrzennego domagają się działkowcy z Rodzinnego Ogrodu Działkowego „Bluszczowa”. Obecnie dopuszcza on w tym miejscu zabudowę wielorodzinną. Działkowcy boją się zatem, że w miejscu ich ogródków staną bloki.


Ogródki działkowe znajdują się przy ulicy Bluszczowej od 40 lat. Na 9 hektarach mieści się ponad 210 działek. Obszar należy do Skarbu Państwa, ale zarządza nim miasto. – To ostatni zielony, dający wytchnienie, teren w dzielnicy Ponikwoda – mówi Piotr Szypiło z ROD „Bluszczowa”. Sęk w tym, że zmieniony w 2014 roku plan zagospodarowania przestrzennego dopuszcza tam zabudowę wielorodzinną. I właśnie to jest przyczyną protestu. – Słyszeliśmy, że deweloperzy mają zakusy na nasze ogrody. Mimo zapewnień prezydenta, że ogrody nie będą likwidowane, nadal nie udało nam się doprosić o gwarantujące to zapisy w planach – dodaje P. Szypiło.

Mieszkańcy chcą, aby w planie zagospodarowania ogród został opisany jako „tereny zielone”. Taki zapis zabezpieczyłby ich ogrody przed ewentualną zabudową. W ubiegłym tygodniu złożyli oficjalny protest do prezydenta. – Mamy około 500 podpisów mieszkańców. Chcemy, żeby ten ogród został w niezmienionym kształcie. Przez ostatnie lata wokół nas powstało osiedle. Miasto musi oddychać, a przy nowych blokach nie ma ani jednego drzewa, które by dawało jakiekolwiek wytchnienie – dodaje P. Szypiło.

O zaletach tego terenu mówi też Justyna Budzyńska, przewodnicząca zarządu dzielnicy Ponikwoda. – Te ogródki są od 40 lat, są dłużej niż ja żyję. To jedyny teren, gdzie można się przespacerować z dziećmi, spędzić wolny czas. To miejsce, gdzie mieszkańcy się spotykają, są tam zarówno seniorzy, młodzi rodzice i młodzież. Nie mamy niczego więcej – przyznaje.

Przewodnicząca zarządu dzielnicy uważa, że jeżeli teren zostanie zabudowany, to „mieszkańcy nie będą mieli czym oddychać’. – Obecnie wszystkie wyżyny zostały zabudowane blokami. Jeżeli ten teren zostanie zabudowany, to powstanie betonowa pustynia.

Ten teren to nasze płuca, dlatego będziemy o niego walczyć – zapowiada.

Działkowców uspokaja Grzegorz Jędrek z biura prasowego ratusza. – Przedstawiony projekt studium zagospodarowania przestrzennego zakłada zwiększenie ochrony terenu ogródków działkowych, m.in. dla rejonu ulicy Bluszczowej – wyjaśnia. Oznacza to, że po przyjęciu projektu studium urzędnicy prawdopodobnie opracują plan zagospodarowania przestrzennego, wedle którego na terenie ROD „Bluszczowa” nie będzie możliwa budowa bloków.

Grzegorz Rekiel