Dyrektor Dreher na sześć lat

Piotr Dreher

Lubelski radny Piotr Dreher (PO) został nowym dyrektorem Szpitala Neuropsychiatrycznego w Lublinie, i choć to wybór polityczny, to trzeba przyznać, że tym razem postawiono na osobę kompetentną.


Fachowiec, chociaż partyjny

Miejski radny PO Piotr Dreher od lat związany był z placówką osieroconą po niespodziewanym zatopieniu niezatapialnego, czyli wieloletniego dyrektora Edwarda Lewczuka. Od początku był też pewniakiem procedury konkursowej nie tylko ze względu na oczywiste kwalifikacje – doświadczenie, wykształcenie i przygotowanie zawodowe. Dreher (poprzednio kierujący lubelskim Sanepidem) gwarantuje także element stabilności i ciągłości. Wbrew pozorom bowiem jego osobiste stosunki z odwołanym dyscyplinarnie dyr. Lewczukiem były więcej niż dobre. Rewolucji w lubelskiej psychiatrii więc nie będzie, choć przed Dreherem stoi wyzwanie wymyślenia formuły dla placówki, która organizacją i filozofią zarządzania zatrzymała się gdzieś pod koniec XX wieku. Abramowice mają niewątpliwe osiągnięcia (nie tylko w zakresie psychiatrii i leczenia uzależnień, na czym nowy dyrektor też zna się nieźle), ale także neurologii. Szpital jest dobrze (zdaniem sceptyków – nawet zbyt dobrze i niekoniecznie zasadnie…) dosprzętowiony i podobnie jak placówki wenerologiczne może liczyć na stałe zainteresowanie ze strony polityków. W końcu dbają jak o swoje…

Pożegnalne nominacje i konkursy

Dreher formalnie został powołany na okres sześciu lat, choć oczywiście, jak to w samorządach, kadencyjność na stanowiskach dyrektorskich ma znaczenie raczej orientacyjne, bo przecież zawsze mogą zajść jakieś nadzwyczajne okoliczności, gwałtowna utrata zaufania czy nadzwyczajna kontrola… Wszystko zależy od układu władzy, a ten w województwie może zmienić się już tej jesieni. Dreher jest na celowniku PiS jako były radny tej partii, który ostatecznie znalazł się wśród platformowych zwolenników kolejnych platformowych prezydentów Lublina.
Zarząd Województwa Lubelskiego w ogóle czuje już na plecach oddech „dobrej zmiany”, dlatego zaczyna spieszyć się z obsadzaniem istniejących i potencjalnych wakatów. Do wakacji ma zostać m.in. rozstrzygnięty konkurs na stanowisko dyrektora Filharmonii Lubelskiej. Wprawdzie najdłuższe w historii odwoływanie jej obecnego szefa, dra Jana Sęka, rozeszło się jakoś po kościach, ale i tak jego czas w FL dobiega końca, a ponieważ nie szczędził słów krytyki marszałkom, odpowiedzialnych za zniszczenie pomieszczeń instytucji, pożegnany zostanie z wyraźną ulgą, nawet przez swoich partyjnych kolegów z PSL. TAK