Dzień Kobiet w PRL

Tradycja Międzynarodowego Dnia Kobiet sięga początków XX wieku i jest związana z walką o prawa robotnic i równouprawnienie kobiet. W Polsce jednak to właśnie okres Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej (PRL) – od lat 50. do końca lat 80. XX w. – przyniósł najbardziej charakterystyczne i powszechne obchodzenia 8 marca, które do dziś wielu pamięta z nostalgią i uśmiechem.

W PRL Dzień Kobiet nie był jedynie prywatnym świętem, lecz obowiązkowym elementem kalendarza społeczno-politycznego. W zakładach pracy, szkołach i instytucjach organizowano uroczyste spotkania, akademie, przemówienia oraz poczęstunki. Nie inaczej było w Chełmie. Władze miały obowiązek podkreślać rolę kobiet w budowie socjalistycznej gospodarki i propagować ideologiczną narrację o ich „równej roli” w społeczeństwie.

Najpopularniejszymi prezentami były kwiaty, zwłaszcza czerwone goździki i tulipany, a także niedostępne na co dzień towary: rajstopy, kawa, mydło, ręczniki czy nawet papier toaletowy. Prezenty te dziś kojarzone są często z PRL-owską codziennością i specyfiką tamtego rynku.

Niektórzy pamiętają też, że mężczyźni składali życzenia paniom i częstokroć całowali je w zewnętrzną część dłoni, gest, który dziś wydaje się niemal filmowym kadrem epoki.

Obchody 8 marca miały również swoją oficjalną, propagandową odsłonę. Przedstawiciele władz odwiedzali zakłady pracy i instytucje, składając życzenia i wręczając drobne upominki. W mediach prasie, telewizji i radio podkreślano wagę wkładu kobiet w życie państwa. Dzień Kobiet łączono często z innymi akcjami społecznymi, jak walka z alkoholizmem lub zachęcanie do większej wydajności w pracy.

Choć po transformacji ustrojowej w 1989 r. Dzień Kobiet utracił status święta państwowego, pamięć o nim jako o symbolicznej dacie PRL-u pozostała w kulturze popularnej. Dla wielu osób 8 marca nadal kojarzy się z goździkiem wręczanym przez kolegę z pracy, najczęściej z rozdartej papierowej torebki, czy z drobnymi upominkami, których czasem nie dało się kupić w inne dni roku. (ga)