Dzwonią, zamiast dać dobry przykład

– Dubeczno jest niedśnieżone – alarmowali w ubiegłym tygodniu mieszkańcy tej miejscowości, a my przekazaliśmy tę informację do UG w Hańsku. Reakcja była szybka. Wkrótce został wysłany tam pług i ulice stały się przejezdne. Gorzej sprawa wygląda z chodnikami, bo nie wszyscy mieszkańcy Dubeczna poczuwają się do usuwania śniegu sprzed sowich posesji, choć jest to ich obowiązek.

Po ostatnich opadach śniegu drogowcy mieli ręce pełne roboty. Nie wszędzie udało się im od razu usunąć biały puch z ulic. Tak było m.in. w Dubecznie (gm. Hańsk), którego mieszkańcy zwrócili się do nas z prośbą o interwencję. Romuald Pryll, sekretarz gminy, wysłał pług do tej miejscowości, który udrożnił wszystkie uliczki. Niestety, w okowach śniegu i lodu pozostały chodniki. – Każdy właściciel posesji, do której przylega chodnik, ma obowiązek go odśnieżyć – mówi Pryll. – Jednak Dubeczno to specyficzna miejscowość, która rządzi się nieco innymi prawami. Ludzie zamiast złapać do ręki łopatę, wolą donosić o problemach np. do gazet. Tam mentalność nie zmienia się od lat. Proszę spojrzeć np. na Hańsk. Tu ludzie poczuwają się do obowiązku i nie trzeba im przypominać o odśnieżaniu chodników, więc miejscowość wygląda zupełnie inaczej – dodaje sekretarz. (bm)