Fiat Tipo 1,6 120 KM

Bardzo długo Włosi z Fiata kazali czekać na następcę Bravo, którego produkcja zakończyła się w 2014 r. Ale to, co zaprezentowali, z miejsca stało się hitem. Polacy od razu pokochali Tipo za jego bezpretensjonalność i – co ważniejsze -za naprawdę racjonalnie skrojony cennik.

Nadwozie i wnętrze

Nowe Tipo jako sedan prezentuje się bardzo ładnie. Ma świetne, niezachwiane proporcje, więc nie mamy wrażenia, że kufer doczepiono mu na siłę. Przód auta wyróżnia ładnie wyprofilowany zderzak z czarną, wypukłą atrapą chłodnicy oraz dużymi, skośnymi reflektorami. Maska nie kończy się tradycyjnie nad linią lamp i atrapy, ale została cofnięta. Wygląda to efektownie, choć mechanicy pewnie będą narzekać na utrudniony dostęp do komory silnika. Z tyłu Tipo prezentuje się też niezgorzej. Trójwymiarowe lampy o bardzo ciekawym kształcie oraz lekko zadarty kufer dają wrażenie lekkości, a całości idealnie dopełniają stylowe obręcze kół.
We wnętrzu od razu czuć bliskie konotacje Fiata z Jeepem. Świetnie widać to na przykładzie idealnie okrągłej kierownicy z wypukłą częścią środkową, na której przyciski do regulacji głośności umieszczono nie na, a pod ramionami kierownicy. Relatywnie niska cena tego samochodu skądś musiała się wziąć, więc w kabinie nie spodziewajmy się fajerwerków stylistycznych – wnętrze jest ciemne i bardzo proste, ale za tą prostotą, przy odrobinie dobrej woli, da się dopatrzyć nieco elegancji. Konstruktorzy przy budowie wnętrza nie sięgali po materiały na najwyższe półki magazynów, ale nie oznacza to, że w Tipo coś trzeszczy czy stuka. Przeciwnie, deska rozdzielcza jest bardzo dobrze spasowana. Ergonomia stoi na bardzo wysokim poziomie – przycisków i pokręteł jest mało, są duże i dobrze opisane, a wszystkimi funkcjami auta steruje się intuicyjnie. Fotele posiadają wystarczający zakres regulacji, z tyłu spokojnie zmieszczą się trzy dorosłe osoby, które nie będą też narzekać na brak miejsca na kolana, czy stopy. Do tego kufer Tipo ma pojemność aż 520 litrów, co jest wartością godną pochwały.

Silnik i skrzynia biegów

Pod maską testowego Tipo zamontowano najmocniejszy motor dostępny dla modelu, czyli diesla o pojemności 1,6 l, który generuje 320 Nm. Z takim silnikiem auto wyciąga 199 km/h, a do setki rozpędza się w 9,7 s. Napęd na przednią oś realizowany jest za pomocą tradycyjnej, 6-biegowej skrzyni, która pracuje bardzo poprawnie – przełożenia są wystarczające, nie ma żadnego haczenia, bo drążek pewnie wchodzi na poszczególne pozycje. Fiat podaje, że to auto powinno średnio palić 4,2 litra oleju napędowego. Być może jest to możliwe do osiągnięcia, nam jednak ta sztuka się nie udała, bo Tipo za nic nie chciało zejść poniżej 5 l/na 100 km (spalanie w cyklu mieszanym).

Zawieszenie i komfort jazdy

Tutaj Fiat ma pole do popisu. Jego zawieszenie zestrojono w taki sposób, by miękko pokonywało polskie nierówności. Nie oznacza to wcale, że komfort jazdy uzyskano kosztem precyzji prowadzenia. Oczywiście w ekstremalnych sytuacjach czuć, że autem trochę buja, ale w codziennym użytkowaniu jest nieodczuwalne. Czuć natomiast niezłe wyciszenie kabiny, do której do prędkości 130 km/h dochodzi jedynie cichy szum powietrza.

Wyposażenie i cena

Do testu dostaliśmy topową odmianę Lounge z najmocniejszym silnikiem 1,6. Ceny tej wersji zaczynają się od równych 70 tys. zł. Jednak by cieszyć się z jazdy Tipo, wystarczy mieć 42 600 zł, bo tyle kosztuje „golas”, choć w standardzie ma m.in. manualną klimatyzację. Na pokładzie testówki znalazły się m.in. klimatyzacja automatyczna, podgrzewane lusterka, system nawigacji satelitarnej, tempomat czy obszyta skórą kierownica.