Głodził i spiłował zęby

Widok był drastyczny. Uczepiony na krótkim łańcuchu pies był skrajnie wycieńczony. Jego właściciel znęcał się nad nim przez długi czas, bo zwierzę z braku jedzenia i właściwych warunków miało zdeformowane łapy i krzywicę. Ogrom cierpień ma za sobą również drugi pies z tej posesji. Jemu łańcuch wrósł w szyję.

(19 grudnia) Dzielnicowa z włodawskiej komendy interweniowała w gminie Hanna po zgłoszeniu, z którego wynikało, że właściciel jednej z posesji znęca się nad swoim psem. – Zwierzę miało być niedokarmiane i uwiązane na zbyt krótkim łańcuchu – mówi Elwira Tadyniewicz z KPP we Włodawie.

– Na miejsce została wysłana grupa dochodzeniowo-śledcza i lekarz weterynarii, który już po przebadaniu psa stwierdził skrajne wygłodzenie i inne choroby wynikające z niewłaściwego, a raczej bestialskiego traktowania psa. Z zebranego materiału dowodowego wynika, że 60-latek głodził zwierzę, trzymał je na łańcuchu krótszym niż 250 cm, nie zapewnił mu właściwego schronienia i pomocy weterynaryjnej.

To wszystko doprowadziło do skrajnego wychudnięcia zwierzęcia, a w następstwie do wystąpienia chorób w postaci deformacji przednich łap i krzywicy. Ustawa o ochronie zwierząt za przestępstwo znęcania się przewiduje karę do 3 lat pozbawienia wolności. Psem zaopiekowała się chełmska Straż Ochrony Zwierząt, która przetransportowała go do kliniki pod fachową opiekę medyczną – dodaje pani rzecznik. Ale to jeszcze nie wszystko. Jak się okazało, Chełmska Straż Ochrony Zwierząt, która towarzyszyła policji, stwierdziła, że owczarek ma spiłowane zęby. Przez całą drogę do kliniki zwierzę wymiotowało. Okazało się, że w jego przewodzie pokarmowym zalega kilkucentymetrowy kamień. Usunięto go chirurgicznie.

Dwa dni po pierwszej interwencji, inspektorzy byli zmuszeni ponownie odwiedzić tę posesję, okazało się bowiem, że przebywa na niej inny pies, który również wymaga pilnej pomocy. Na pierwszy rzut oka zwierzak nie był tak zaniedbany. Wrażenie to okazało się jednak bardzo mylne, bo okazało się, że ma wrośnięty w szyję metalowy łańcuch. Ta suczka również została odebrana właścicielowi. – Nie da się słowami opisać ogromu cierpienia, jakiego doznały te dwa psy – mówią inspektprzy z ChSOZ. – Dziś zwierzaki są pod najlepszą możliwą opieką.

Rany cielesne się zagoją, ale jak długo zmagać się będą z traumami? Koniec roku jest dramatyczny i bolesny, ale chcemy wejść w nowy z nadzieją na lepszy los dla okrutnie skrzywdzonych zwierząt. Nadszedł kres zniewolenia i okaleczenia. W Nowy Rok wchodzimy z nadzieją na lepszy los. Walczymy o powrót do zdrowia i godną przyszłość. Pieskom może pomóc każdy – wystarczy, że wejdzie na stronę ratujemyzwierzaki.pl i dokona wpłaty. (bm, fot. ChSOZ)