Hospicjum od 10 lat

Podpisanie aktu notarialnego przekazania działki, na której ma stanąć hospicjum stacjonarne

Bezinteresownie niosą pomoc chorym i ich rodzinom. Nie zależy im na pieniądzach czy karierze. Robią to, bo wiedzą, że tak trzeba i nie przestaną, dopóki będą czuli, że są potrzebni. W tym roku Stowarzyszenie Hospicjum Domowe im. ks. kan. Kazimierza Malinowskiego obchodzi dziesięciolecie działalności.

– Ból, który towarzyszy chorobie nowotworowej, jest dla wielu osób nie do udźwignięcia. My staramy się choć na chwilę ulżyć chorym i ich rodzinom – mówi prezes Stowarzyszenia Hospicjum Domowe im. ks. kan. Kazimierza Malinowskiego w Chełmie, Tadeusz Boniecki. – Większości ludziom hospicjum kojarzy się z umieralnią. Jednak hospicjum to nie umieralnia, ale godne życie do końca. Cierpienie chorych jest nieodłącznym elementem naszej działalności i wbrew pozorom zamiast nas demotywować, mobilizuje nas do jeszcze większego zaangażowania. Wierzymy, że niesienie ukojenia nieuleczalnie chorym, w ostatnich chwilach życia, jest ideą wartą poświęcenia.

Hospicjum Domowe im. ks. K. Malinowskiego w Chełmie jest organizacją pożytku publicznego. Swoją działalność skupia na domowej opiece ludzi w terminalnej fazie choroby nowotworowej i chorych przewlekle. Mimo braku kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia, Hospicjum funkcjonuje już od dziesięciu lat, świadcząc pomoc całkowicie bezpłatnie. Personel medyczny utrzymywany jest z darowizn i przekazywanego na rzecz Stowarzyszenia procenta podatku.

– Staramy się o kontrakt z NFZ. Niestety, na razie wymogi biurokratyczne krzyżują nasze plany. Ale mogę zapewnić, że z kontraktem czy bez i tak będziemy robić swoje. Do tej pory dajemy radę, a w tym roku obchodzimy już 10-lecie działalności. Aż trudno uwierzyć, jak szybko minął ten czas. Pamiętam, jak zaczynaliśmy… – wspomina T. Boniecki.

Na wolontariuszy zawsze można liczyć

Idea zrodzona z bólu

Inspiracją do założenia hospicjum domowego była śmierć ks. kan. Kazimierza Malinowskiego, proboszcza parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Chełmie, który przegrał walkę z nowotworem. Grupa przyjaciół księdza, widząc jak szybko rak potrafi wyniszczyć organizm i ile to niesie ze sobą cierpienia dla chorego, postanowiła założyć stowarzyszenie. W komitecie założycielskim, oprócz Tadeusza Bonieckiego, znaleźli się: ks. inf. Kazimierz Bownik, Zenon Chudak i Krystyna Szpak-Lipińska.

Przyświecała im idea stworzenia organizacji dbającej nie tylko o stan zdrowia chorego i uśmierzania bólu, ale też wsparcia jego rodziny. Dziś hospicjum pieniądze na działalność uzyskuje z przekazywanego 1% podatku, ale na samym początku było ciężko, bo brakowało funduszy na opłacenie personelu medycznego. Na szczęście znaleźli się ludzie dobrej woli. Jedną z nich była pielęgniarka Bożena Kudaruk, która zaoferowała swoje usługi i przez długi czas opiekowała się pacjentami w ramach wolontariatu. Do dzisiaj wynagrodzenia za swoją pracę nie pobiera nikt z zarządu hospicjum.

Wszyscy pracują społecznie. – Nigdy nie chcieliśmy wzbogacać się na hospicjum. Każdy z nas robi to z chęci niesienia pomocy potrzebującym. Wiem, że ksiądz Malinowski, gdyby żył, poparłby nasz plan, bo zdawał sobie sprawę, że tego typu działalność jest potrzebna. Nie traktujemy pacjentów przedmiotowo i potrafimy dostrzec w nich człowieka. Do chorego i jego rodziny podchodzimy holistycznie, czyli całościowo. Pomagamy od strony medycznej, ale też duchowej – zaznacza T. Boniecki.

Hospicjum tworzą ludzie o wielkich sercach

Lepsi od drużyny marzeń

Hospicjum działa na terenie Chełma i powiatu. Lekarz, pielęgniarka, fizjoterapeuta i psycholog odwiedzają podopiecznych w domach, nierzadko pokonując kilkadziesiąt kilometrów dziennie. Wsparcie duchowe zapewnia ks. Krzysztof Gromek, ks. kan. Józef Piłat oraz ks. kan. Antoni Świerkowski. Stowarzyszenie prowadzi również grupę wsparcia dla osób pogrążonych w żałobie. – Śmierć bliskiej osoby jest dla wielu traumatycznym przeżyciem. Na naszych spotkaniach ci ludzie otwierają się przed sobą, opowiadają o uczuciach i wspominają swoich bliskich.

Wytwarza się między nimi nierozerwalna więź, którą może zrozumieć tylko ktoś, kto przeżył stratę – mówi psycholog Anna Pasieczna. Druga grupa jest dla osób po chorobie nowotworowej. Opiekują się nią psycholog Monika Korniejuk i Renata Alwas, która w przeszłości sama pokonała raka, a teraz pomaga mierzyć się z chorobą innym. – Moje doświadczenia są niczym w porównaniu z tym, co przeszli ludzie uczęszczający na spotkania. Tylko oni wiedzą, ile trzeba mieć siły i odwagi, aby walczyć z nowotworem. Nasza grupa wspiera się nawzajem i podtrzymuje na duchu w ciężkich chwilach, dając tym ludziom coś, czego nie dostaną nigdzie indziej, czyli nadzieję – mówi R. Alwas.

Nieoceniony wkład w hospicjum mają też Maria Koguciuk i Ewa Czub, które bezpłatnie rozliczają roczne zeznania podatkowe osób, które zdecydowały się przekazać 1% swojego podatku na rzecz Stowarzyszenia. Na wyróżnienie zasługują także: wolontariusz, informatyk i grafik w jednym – Mateusz Siewielec, bez którego nie byłoby strony internetowej, ulotek czy plakatów informujących o hospicjum, oraz Justyna Fidler, która poza zajmowaniem się administracją poświęca także swój wolny czas dla organizacji. – Bez zaangażowania tych wszystkich ludzi, hospicjum nie mogłoby funkcjonować. Dlatego chcę im w imieniu naszych podopiecznych serdecznie podziękować za pomoc i wyrazić nadzieję, że nie wykruszą się i nadal będziemy działać – T. Boniecki.

Plany na przyszłość

Stowarzyszenie zamierza zbudować stacjonarne hospicjum dla chorych. Już udało się pozyskać działkę na własność pod tę inwestycję w Nowinach (gmina Chełm). W kwietniu b.r. Rada Powiatu Chełmskiego bezpłatnie przekazała grunt Stowarzyszeniu, pod warunkiem że projekt zostanie ukończony w ciągu dziesięciu lat. Oprócz budowy hospicjum, w planach jest także Dom Opieki Długoterminowej i Dom Pobytu Czasowego dla chorych. – Jeszcze długa droga przed nami. Mam nadzieję, że uda nam się zbudować cały kompleks w ciągu pięciu lat. Już w tym roku powołamy radę do spraw budowy i zaczniemy pozyskiwać środki na wykonanie projektu. Chciałbym zachęcić mieszkańców do włączenia się w akcję, aby to było dzieło wszystkich chełmian. W przyszłym roku przypada 100-lecie urodzin naszego papieża św. Jana Pawła II. Niech nasze Hospicjum stacjonarne będzie też takim konkretnym darem wszystkich nas i żywą pamiątką przypominającą o tej pięknej rocznicy – T. Boniecki. (sr)