Lato sprzyja CLA, bo kursującą od czerwca do końca wakacji nad Zalew Żółtańce linią podróżuje sporo osób.
Tyle że zaraz po uruchomieniu wakacyjnego kursu ciągnący nad wodę mieszkańcy wytknęli miejskiej spółce zamontowanie w autobusie atrapy kamery. – Komu ma to zapewnić bezpieczeństwo? Budżetowi firmy? – pytają chełmianie.
Zastępca dyrektora CLA, Marian Pędziński, tłumaczy, że linia nr 30 jest jedyną, w której znajduje się atrapa, a to tylko dlatego, że autobus trafił do nich już z zamontowanym urządzeniem. Spółki najzwyczajniej nie stać na monitoring w autobusach. Możliwe, że kamery pojawią się w trzech nowych pojazdach – zostały ujęte w specyfikacji, ale CLA czeka aż miasto ogłosi przetarg na zakup autobusów.
Dotychczas, jak zapewnia Pędziński, rzadko kiedy dochodziło do sytuacji, gdy kamery okazałyby się pomocne, bo poza sezonem letnim w autobusach nie ma tłumów. (pc)





























