Klient jednego z dyskontów spożywczych w Chełmie kupił przed świętami żywego karpia. Gdy po przyrządzeniu zabrał się do jedzenia, w mięsie znalazł coś, co przypominało pasożyty. Natychmiast zgłosił sprawę do sanepidu.
– Dostaliśmy informację na telefon alarmowy. Potraktowaliśmy ją poważnie, bo lepiej dmuchać na zimne – mówi Elżbieta Kuryk, szefowa Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Chełmie.
Klienta odesłano z próbką mięsa do dyżurującego lekarza weterynarii. Tam stwierdzono, że „nitki” w mięsie ryby rzeczywiście przypominają nicienie. Sanepid chciał wycofać partię ryb ze sklepu, ale ta była już wyprzedana.
– Zgłosiliśmy sprawę lekarzowi weterynarii z terenu, z którego jest gospodarstwo rybackie z zachodniej Polski – mówi E. Kuryk. – Dostaliśmy zwrotną informację, że stawy są pod stałym nadzorem i u ryb nie stwierdzono żadnych pasożytów.
Według zapewnień tamtejszego lekarza weterynarii konsument mógł pomylić linię boczną karpia (zespół ciałek przypominających robaki) z nicieniami. – Czasami warto jednak podjąć procedury, żeby wykluczyć zagrożenie – mówi szefowa sanepidu. – Dobrze, że skończyło się tylko na tym. (bf)



![Co jeszcze znaleźli pod Dubienką? [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/04/b-itwa-pod-dubienka-5-1-218x150.jpg)












![Chełmianka przegrywa mecz na szczycie. Avia umacnia się w fotelu lidera [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/04/chelmianka-chelm-218x150.jpeg)







![Mam Talent u Czarniecczyków rozstrzygnięty [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/04/mam-talent-czarniecczycy-2026-10-80x60.jpg)




