Wielogodzinne oczekiwania na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, a zdarza się to nader często, irytują pacjentów. Tymczasem już od dłuższego czasu, o czym mało kto wie, – my również dowiedzieliśmy się dopiero teraz – że na stronie pacjent.gov.pl można sprawdzić ilu pacjentów w danym momencie oczekuje na SOR w każdym z publicznych szpitali, w tym oczywiście w Chełmie, Krasnymstawie czy Włodawie. I nieraz warto, jeśli jest taka możliwość, pojechania do sąsiedniego SOR, jeśli na naszym jest wielogodzinna kolejka.
Ta funkcjonalność na stronie pacjent.gov.pl działa mniej więcej od roku. W zakładce „Na ratunek / Szpitalny Oddział Ratunkowy”, po wybraniu konkretnego szpitala, można zobaczyć, ile osób oczekuje na rejestrację i triaż, ilu pacjentów zakwalifikowano do poszczególnych kategorii pilności (priorytet: najwyższy, wysoki, średni, niski i najniższy), a także jaki jest orientacyjny czas oczekiwania dla każdej z nich. Oczywiście w wielu przypadkach nie mamy wyboru i jedziemy na najbliższy SOR, ale jeśli uraz nie wymaga natychmiastowej interwencji czasami szybciej będzie przejechać się do odleglejszego szpitala, w którym kolejka jest aktualnie o wiele krótsza. Np. w ubiegły wtorek przed południem aplikacja pacjent.gov.pl podawała, że na pomoc w SOR w Chełmie czekało 15 pacjentów. Osoby z wysokim priorytetem oczekiwały średnio około 10 minut, natomiast z niskim – około 90 minut. W tym samym czasie na SOR w Krasnymstawie było sześciu pacjentów. Tam osoby z priorytetem średnim czekały średnio około 110 minut, a z niskim – ponad cztery godziny.
Szpitalny Oddział Ratunkowy to miejsce, w którym ratuje się życie i zdrowie w stanach nagłego zagrożenia. Pomoc obejmuje niezbędne badania i konsultacje, a w razie potrzeby pacjent kierowany jest na leczenie szpitalne lub transportowany do innej specjalistycznej placówki. SOR nie zastępuje lekarza podstawowej opieki zdrowotnej ani poradni specjalistycznej. Nie jest to miejsce na wizytę z powodu przeziębienia, niestrawności czy po receptę albo skierowanie.
Jak informował „Dziennik Gazeta Prawna”, środowisko medyczne nie jest jednak jednomyślne w ocenie „mapy SOR-ów”. Część medyków zwracała uwagę, że od lat przekonują pacjentów, iż SOR nie jest odpowiednikiem podstawowej opieki zdrowotnej czy wizyty u specjalisty, lecz miejscem ratowania życia. Pojawiały się obawy, że mapa może zostać odebrana jako zachęta do nieuzasadnionego korzystania z oddziałów ratunkowych. (w)

































