Kompetentna, ale związana z PO…

Katarzyna Mieczkowska została dyrektorem Muzeum na Zamku Lubelskim w 2015 roku, kiedy w urzędzie marszałkowskim rządziła koalicja PSL-PO

Były wojewoda lubelski, a obecnie poseł Przemysław Czarnek (PiS), domaga się od marszałka województwa odwołania ze stanowiska dyrektora Muzeum na Zamku Lubelskim dr. Katarzyny Mieczkowskiej. Jako powód wskazuje, że Mieczkowska, jako żona Krzysztofa Żuka, związana jest z Platformą Obywatelską, a zgłaszający się do niego wyborcy PiS oczekują, że takie stanowisko powinien sprawować działacz, a przynajmniej sympatyk partii rządzącej województwem i państwem, czyli PiS.


Nikt nie mówi, że pracuje źle. Przeciwnie, po wielu latach zastoju, kiedy Muzeum Lubelskie na Zamku było synonimem anachronizmu z archetypicznymi łapciami z łyka jako głównym eksponatem – dyrektorstwo Katarzyny Mieczkowskiej, doświadczonej dziennikarki z zaskakującym zmysłem do kultury, okazało się przyjemną odmianą. I nawet, jeśli większość jej sukcesów czy okrzyczanych wystaw to tylko PR, to przynajmniej wreszcie na Zamku znowu wypadało bywać i po prostu coś się działo. To po co ją wyrzucać tylko dlatego, że prywatnie jest żoną Krzysztofa Żuka, prezydenta Lublina i szefa regionalnych struktur PO?

A mimo to wyraźnie cierpiący na niedobór zainteresowania mediów po odejściu ze stanowiska wojewody lubelskiego poseł Przemysław Czarnek z głupi frant zażądał dymisji dyrektor Mieczkowskiej, określając ją jako „osobę bezpośrednio związaną z władzami PO”. Tym samym polityk nie tylko tradycyjnie przekroczył własne kompetencje, sugerując, że wydaje polecenie marszałkowi województwa lubelskiego, któremu podlega Muzeum Lubelskie, ale także wykazał się nieprzeciętną nawet jak na PiS arogancję, uznając, że osobę, urzędniczkę, działaczkę kulturalną określa tylko to, czyją jest żoną.

Dyrektor Mieczkowska prawdopodobnie i tak nie utrzyma stanowiska. Jej kadencja formalnie upłynęła z końcem grudnia 2019 roku, ale że ogłoszony przez urząd marszałkowski konkurs na nowego dyrektora został unieważniony z powodu niedotrzymania terminów, marszałek powierzył jej pełnienie obowiązków dyrektora do czasu rozstrzygnięcia powtórzonego konkursu. Głównym faworytem do jego wygrania wydaje się być Mirosław Tarkowski (PiS), do niedawna z-ca dyrektora, a obecnie kierownik, departamentu kultury urzędu marszałkowskiego, który zgłosił swoją kandydaturę, obok K. Mieczkowskiej i Wojciecha Górskiego, do unieważnionego pierwszego konkursu. TAK