Koniec Starosiela

Część jeziorka, przy której kiedyś była plaża, zarasta szuwarami. Lustro jest jeszcze widoczne z drugiej strony, ale brakuje tam łagodnego zejścia i plaży

Urokliwe i niegdyś chętnie odwiedzane przez letników jeziorko w Starosielu zarosło i jest nie do poznania. Wójt Dubienki Waldemar Domański uważa, że nie da się go reaktywować. A jego poprzednik Henryk Grządkowski wypomina, że przygotował projekt na zagospodarowanie zbiornika i okolicy, którego następca nie wykorzystał.
Łukowo w Starosielu niedaleko Dubienki kojarzyło się jako malownicze i czyste jeziorko, nad które od lat przyjeżdżali letnicy z całego powiatu chełmskiego i hrubieszowskiego. Do dzisiaj mieszkańcy Chełma wspominają je jako alternatywę dla zatłoczonego Jeziora Białego czy jeziora Rotcze w Grabniaku. Ale kto po latach odwiedził Starosiele, jest bardzo zaskoczony. – Próżno tu szukać przygotowanego kąpieliska, woda zarosła jakimś zielskiem, a okolica nie zachęca do wypoczynku jak przed laty – mówią ludzie.
Henryk Grządkowski, poprzednik wójta Waldemara Domańskiego, wypomina, że była szansa, by Starosiele odżyło.
– Przed końcem mojej kadencji przygotowaliśmy dokumenty, projekty budowlane na zagospodarowanie zbiornika i terenów wokół o wartości 2,3 mln zł. Ale wójt Dubienki nie skorzystał z możliwości i nie złożył nawet wniosku do projektu transgranicznego – mówi H. Grządkowski.

Z doskonałego wsparcia inwestycji, bo aż 90 proc. wartości projektów, skorzystały inne gminy. Leśniowice zagospodarowały zbiornik Maczuły, Żmudź – Dębowy Las, Dorohusk – Husynne, a Wojsławice swój niewielki staw w centrum miejscowości.
– Złożyliśmy za to wniosek przygotowany przez poprzednika do Urzędu Marszałkowskiego i był tak „dobry”, że odpadł – odbija piłeczkę Waldemar Domański, wójt Dubienki. – To finansowanie z pozoru tylko wygląda tak korzystnie. Bo można było pozyskać 90 procent kosztów kwalifikowanych, a te wynoszą 1,7 mln zł. Do tej sumy musielibyśmy dołożyć ponad 650 tys. zł. Skąd mielibyśmy je wziąć w naszej sytuacji? Gdy poprzednik zostawił rozpoczętą budowę oczyszczalni i kanalizacji, która kosztowała nas ostatecznie 3,5 mln zł?
Ale tłumaczenia wójta i spychanie wszystkich kłopotów na poprzednika już mieszkańcom nie wystarcza. – Nie korzystamy z unijnego wsparcia tak, jak pozostałe gminy. Zostajemy w ogonie – mówią. – Ile lat można narzekać na poprzednika? Trzeba patrzeć do przodu. Dzisiaj wójt żali się, że nie ma kilku procent na wkład własny, a co będzie gdy unijne pieniądze się skończą?
Na początku tego roku kolejne gminy – Kamień, Żmudź, Białopole i Horodło – wystąpiły o pieniądze do Regionalnego Programu Operacyjnego na zagospodarowanie m.in. swoich terenów rekreacyjnych. Mieszkańcy pytają czy nie można byłoby zaadaptować dokumentacji przygotowanej na Starosiele.

– Starosiele to przegrana sprawa – uważa wójt Domański. – Nie ma sensu inwestować w jezioro, które już w 2011 roku zarosło i którego oczyszczenie pochłonęłoby kilka milionów złotych. Moim marzeniem jest zorganizowanie prawdziwego kąpieliska na jeziorku Deusze w Dubience.
Tyle że cała infrastruktura po ośrodku wypoczynkowym PSK została w Starosielu. To tam ludzie kupili i wyremontowali domki i tam gmina ma jeszcze działki na sprzedaż. Bez reaktywowania jeziora chętnych zapewne nie znajdzie. (bf)