Kraszczady obrosłe plotkami

Projekt promocji turystycznej i ochrony przyrodniczej, rozciągającego się na terenie niemal całego powiatu krasnostawskiego, regionu geograficznego nazywanego Kraszczadami wzbudza wśród mieszkańców nie tylko dobre skojarzenia. Część obawia się, opierając często swoją wiedzą na złośliwych internetowych komentarzach, czy fake newsach, że utrudni im to swobodne gospodarowanie ziemią i uniemożliwi jakiekolwiek inwestycje. Na ostatniej sesji Rady Gminy Gorzków te obawy rozwiewał wójt Piotr Cichosz, tłumacząc „o co chodzi z tymi Kraszczadami” i zapewniając, że gmina przez to, że będzie na jej terenie jakaś forma ochrony przyrody, może tylko zyskać.

Na sesji, w punkcie wolne wnioski, temat Kraszczad podjął sam wójt Cichosz. – Docierają do mnie cały czas sygnały od mieszkańców zaniepokojonych hasłem Kraszczady, że utworzenie Lokalnej Organizacji Turystycznej „Kraszczady” i wprowadzenie ochrony tego obszaru znacznie ograniczony wszystkie inwestycje i możliwość rozwoju gminy. Przy tym mylone są pojęcia. Utworzenie LOT „Kraszczady” utożsamia się z utworzeniem obszaru chronionego krajobrazu. To są dwie zupełnie różne rzeczy. LOT „Kraszczady”, to stowarzyszenie, które już został powołane i przystąpiły do niego wszystkie krasnostawskie gminy, a jego zadaniem jest promocja marki Kraszczady.

Jeśli chodzi o Kraszczadzki Obszar Chronionego Krajobrazu to jeszcze czegoś takiego nie ma, nie ma nawet określonych ram terytorialnych ani prawnych takiego obszaru. W tym zakresie w urzędzie marszałkowskim są dopiero, jakieś przymiarki. Jeśli taka czy inna forma ochrony przyrody zostanie nam formalnie zaproponowana, to nim obejmie naszą gminę, rada gminy będzie się musiała na ten temat wypowiedzieć – mówił wójt Piotr Cichosz.

– Chciałbym uspokoić, że na pewno nie jest celem moim, ani radnych, ani sołtysów i w ogóle inicjatorów tego przedsięwzięcia, żeby tworzyć tutaj jakiś obszar rezerwatu, który ograniczy działalność, czy utrudni codzienne życie mieszkańcom, a gmina coś straciła. Wręcz przeciwnie. To teraz tracimy na tym, że na naszym terenie nie ma żadnej formy ochrony przyrody, bo przy naborach wniosków o unijne dofinansowanie są za to punkty, a często od 2, czy 3 punktów zależy, czy jakiś projekt przejdzie, czy nie. To nie tylko kwestia punktów przy ubieganiu się o unijne dofinansowanie, ale też konkretnych pieniędzy z budżetu państwa dla gminy.

Od tego roku po raz pierwszy gminy, na terenie których występują jakieś obszary ochrony przyrody, otrzymujących z budżetu państwa dotację. Np. gmina Kraśniczyn otrzymała w tym roku z tego tytułu ponad milion złotych i ma teraz prawie 500 tysięcy złotych nadwyżki budżetowej. Wprowadzenie jakiejś formy ochrony przyrody musi być na pewno przemyślane, ale proszę nie wierzyć, że to w jakiś sposób utrudni rolnikom gospodarowanie, czy ograniczy nam tu inwestycje, bo my tu nie mieliśmy i nie mamy inwestorów, którzy zabiegają o kolejne działki, żeby budować fabryki, tworzyć zakłady przemysłowe.

Jak wspomniał wójt, wokół Kraszczad narosło wiele nieporozumień, plotek, a nawet jakichś celowych prób ośmieszenia tego projektu, jak choćby powtarzane pogłoski, że gmina buduje SPA w Zamostku.

– Nie wiem skąd to się bierze, bo nic takiego nie ma. Nie można wszystkiego sprowadzać do karykatury, a w tym kierunku to zmierza, żeby ośmieszać wszelkie inicjatywy, bez względu na to, czy są złe, czy dobre – zaapelował wójt Cichosz. – Ani Gorzków, ani ja, nie jesteśmy jakimiś zagorzałymi i głównymi promotorami wprowadzenia ochrony Kraszczad, ale chciałbym, żeby gmina miała zapewnione warunki do rozwoju w zakresie również niewykluczania nas z tych środków pomocowych, jakie w przyszłości mogą wystąpić i będą uzależnione, od występowania na terenie gminy, jakiejś formy ochrony przyrody. Jeśli ktoś ma wątpliwości, czy warto i czy wprowadza to jakieś ograniczenia, najlepiej pojechać np. na Roztocze i spytać ludzi, czy stracili, czy zyskali, a nie rozsiewać plotki.

Na koniec wójt jeszcze raz podkreślił, że powołanie LOT „Kraszczady” nie ma nic wspólnego z utworzeniem obszaru ochrony krajobrazu, bo w tej kwestii nic jeszcze nie zapadło. – To są dwa różne pojęcia – podsumował Cichosz. (gor)