Królowie życia w Chełmie. Kręci się nowy program

W telewizyjnym show wzięła udział sołtys Horodyska Teresa Prokop (z lewej)

Versace z Głogowa wraz ze swoim partnerem, czyli gwiazdy telewizji TTV, trzy dni gościli w Chełmie. Były chwile grozy na starówce, szalone metamorfozy pani sołtys i kąpiel w zimnych wodach zalewu. Efekty tej niecodziennej wizyty barwnych panów już niebawem na szklanym ekranie.

O sobie mówią, że marzą o świecie, w którym człowiek człowiekowi człowiekiem, a nie wilkiem. Ich życiem rządzą kolory, co widać w ekstrawaganckim dla wielu stylu. Znany w Warszawie projektant futer Gabriel Seweryn wraz ze swoim wieloletnim partnerem Rafałem Grabiasem to gwiazdy stacji TTV. Para barwnych bohaterów z „Królowych Życia” przygotowuje właśnie reality show („Made in Poland”), w ramach którego odwiedzają niewielkie miasta i wsie, by „dzielić się swoim entuzjazmem z osobami, które się do nich zgłosiły”. Do Chełma przyjechali na zaproszenie Anny Omańskiej, właścicielki salonu fryzjersko-kosmetycznego New Look (znają się jeszcze z programu „Mistrzowskie cięcie”, w którym wystąpiła chełmianka).

– Idea tego programu jest taka, żeby promować tolerancję, ale przede wszystkim dające radość żywe barwy. Stąd m.in. kolorowe włosy, które zrobiliśmy uczestniczkom w naszym salonie. Gabriel i Rafał są weseli, pogodni i przesympatyczni, a Chełmem byli wręcz zafascynowani – mówi pani Anna.

Ekipa telewizyjna spędziła w mieście w sumie trzy dni, kręcąc zdjęcia do programu. Dla swoich chełmskich bohaterów też przygotowała małą niespodziankę – metamorfozę pod okiem Rafała i Gabriela w salonie pani Anny. Jedną z uczestniczek ściągnięto z ulicy, inna – jak sołtys Horodyska w gminie Leśniowice – zgłosiła się sama przez media społecznościowe. Pani sołtys, Teresa Prokop, często i chętnie udziela się na Facebooku, a z takiej okazji – jak mówi – nie mogła nie skorzystać.

– Cieszę się, że mogłam poznać Gabriela i Rafała. To bardzo sympatyczni ludzie – zachwyca się sołtys. – Udział w programie był naprawdę interesującym przeżyciem. Było też bardzo zabawnie. Na planie spędziłam prawie sześć godzin, ale w ogóle nie odczułam obecności kamer. Zachowywałam się naturalnie, choć przecież to nowość dla mnie – opowiada rozemocjonowana.

Zabawnie nie było jednak przez moment ekipie programu podczas kręcenia zdjęć na placu Łuczkowskiego. Jak opowiadał później producent, w pewnym momencie w stronę Gabriela i Rafała zaczęli zmierzać dwaj dość postawni mężczyźni. Producent był niemal pewien, że za chwilę dojdzie do bijatyki, bo tutejszym mężczyznom nie podoba się para kolorowych gwiazd TTV. Stali i czekali w gotowości, a postawni chełmianie podeszli… poprosić o autograf dla żony jednego z nich, fanki „Królowych życia”. Ekipa odetchnęła z ulgą.

Jednym z czterech bohaterów fryzjerskiej metamorfozy był też m.in. Sebastian Radziewicz. Sebastian jest jednym z chełmskich morsów i właśnie ta pasja zafascynowała ekipę TTV. Oprócz oddania się w ręce chłopaków i przejścia przemiany w salonie fryzjerskim, Sebastian miał zatem pod okiem kamery nakłonić Gabriela i Rafała do zimnych kąpieli w Zalewie Żółtańce. – Powiedziałem im więc, że taka kąpiel jest doskonałym afrodyzjakiem i nie przekonają się o tym, dopóki nie spróbują – śmieje się Sebastian.

A że celebryci, jak dało się zauważyć w Chełmie, są otwarci na nowe znajomości i szalone wyzwania, w środę (6 marca, o godz. 6 rano) pojechali nad zalew i wskoczyli do lodowatej wody razem z grupą morsów (w tym byłym radnym i prekursorem chełmskiego morsowania, Jerzym Jaworskim). Temperatura powietrza wynosiła wtedy 3 stopnie Celsjusza, a wody – niewiele więcej. Było pochmurnie i nieprzyjemnie… ale czego się nie robi dla fanów?

Materiał zostanie wyemitowany najprawdopodobniej w pierwszym odcinku „Made in Poland”, wkrótce, w TTV. Śledźcie. (pc, mo)