Lawendowe pola pod Rejowcem

Monika Kastner mówi, że aby lawenda pięknie zakwitła, potrzebuje miłości i słońca. Tak, jak kobieta. Właścicielka „Lavendel Natur Haus” stworzyła w Wólce Rejowieckiej największą plantację lawendy w Polsce. Nasza „Polska Prowansja” to niezwykła promocja dla Rejowca, Chełma i całego regionu. Już teraz zjeżdżają tam ludzie z całej Polski i nie tylko.

Szum wiatru, śpiew ptaków, cykanie świerszczy, bzyczenie pszczół i eksplozja barw -niepowtarzalnego, dominującego fioletu oraz zieleni. Gdzie okiem sięgnąć – lawenda. Plantacja w Wólce Rejowieckiej to miejsce jedyne w swoim rodzaju. Jest największa w Polsce.

Ale jej wyjątkowość polega nie tylko na tym. Została stworzona z miłości. Miłości – do rodzinnej ziemi, ludzi, wsi, natury, a także do pracy – ciężkiej, ale twórczej i satysfakcjonującej. Gdy przemierza się „lawendowe pola” w Wólce Rejowieckiej, na myśl przychodzi powiedzenie „cudze chwalicie, swego nie znacie”. Właśnie tu, „na swoje”, czyli w rodzinne strony, wróciła po latach

Monika Kastner, właścicielka „Lavendel Natur Haus”, bo tak brzmi nazwa plantacji. W Wólce Rejowieckiej rodzina pani Moniki gospodarowała od lat. Umiłowanie do upraw i hodowli roślin właścicielka plantacji ma więc we krwi. O jej dziadku mówiono, że po skoszeniu zboża dbał o to, aby dokładnie, co do „ostatniego” ziarna, zebrać plony. Nic nie mogło się zmarnować.

To najlepiej świadczy o gospodarności i szacunku do ziemi, które pielęgnowano w rodzinie pani Moniki. Gdy w 2014 roku przyjechała ona do Wólki Rejowieckiej, aby założyć plantację lawendy, wiele osób nie wierzyło w to, że jej się powiedzie. Na szczęście, mogła liczyć na wsparcie najbliższych – męża, dzieci. Pani Monika – tak, jak w przypadku innych swoich inwestycji – miała dokładny plan i wizję „Lavendel Natur Haus”. Konsekwentnie wciela je w życie.

Nie jest to łatwe. Większość roku pani Monika spędza pod Krakowem (mieszka tam od 20 lat), a do Wólki Rejowieckiej przyjeżdża w „lawendowym sezonie”. W pierwszym roku powstania plantacji, na „kawałku ziemi” pod domem rodzinnym pani Moniki posadzono 4 tysiące sadzonek lawendy. Na świecie istnieją 44 odmiany tej niezwykłej rośliny, a sześć z nich można spotkać na plantacji w Wólce Rejowieckiej.

Pani Monika dokładnie przemyślała, jakie odmiany będą nadawały się tu najbardziej. Nie jest łatwo znaleźć informacje na temat pielęgnacji lawendy. Hodowcy niechętnie się nimi dzielą. Strzegą ich i trudno się im dziwić. Aby lawenda obficie kwitła, trzeba ją odpowiednio pielęgnować, a to wymaga wysiłku oraz pracy, często metodą prób i błędów.

Wiele zależy od gleby i od warunków atmosferycznych, a pod tym względem każdy „sezon” jest inny. Pani Monika dużo na ten temat wie, ale wciąż się uczy. Na wagę złota okazały się wyprawy do Prowansji (region we Francji, słynący z przepięknej lawendy). Gdy pięć lat temu pięknie zakwitły pierwsze lawendy w Wólce Rejowieckiej, pani Monika nie kryła radości i satysfakcji.

To był kolejny w jej życiu dowód na to, że gdy jest się wytrwałym i ciężko pracuje, nie czekając aż przysłowiowa „manna” spadnie z nieba, zawsze osiąga się pozytywne efekty. Obecnie plantację tworzy 17 tysięcy sadzonek. Imponujące, ale pani Monika mówi, że tak naprawdę to dopiero początek, bo jej plany są o wiele większe. W ciągu najbliższych dwóch, trzech lat zamierza powiększyć plantację do 150 tysięcy sadzonek!

Potrzeba słońca i miłości

Na pytanie o to, czego potrzebuje lawenda, aby pięknie zakwitła, pani Monika odpowiada błyskawicznie, że miłości i słońca – tak, jak kobieta.

– Klimat dla lawendy w Wólce Rejowieckiej jest doskonały – mówi pani Monika. – Ale to nie jest tak, że lawendę się posadzi i ona będzie sobie rosła. Trzeba się nauczyć tę roślinę uprawiać. To moja pasja. Naszą plantację odwiedza mnóstwo osób z całego kraju i nie tylko. Cieszę się, bo to promocja dla miejsca, z którego pochodzę.

Lawendę sadzi się w drugiej połowie maja. Okres kwitnienia, a co za tym idzie – czas zbiorów, przypada – w zależności od odmiany – od czerwca do października. Lawenda to nie tylko piękny zapach, który łagodzi stres i działa uspokajająco. Zastosowanie tej rośliny jest wielorakie i właściciele plantacji w Wólce Rejowieckiej to dostrzegli. Lawendę wykorzystuje się w przemyśle kosmetycznym, leczniczym i perfumeryjnym. Ani sadzonki, ani susz lawendy spod Rejowca nie są na sprzedaż.

Właściciele plantacji własnoręcznie przetwarzają kwiaty tej rośliny. W manufakturze powstają niepowtarzalne olejki, mydła, świece zapachowe, syropy, maceraty, woreczki, kule do kąpieli. Z lawendy zebranej w Wólce Rejowieckiej tworzy się także niepowtarzalne dekoracje, m.in. zawieszki, wianki i bukiety na różne okazje, w tym np. ślubne (ostatnio bardzo modne). Wszystkie te pachnące „cuda” z lawendy można kupić w sklepie internetowym „Lavendel Natur Haus”.

Nabywców znajdują one nie tylko w Polsce, ale przede wszystkim w Anglii, Niemczech, Austrii, USA. Pani Monika zdradza, że na jeden litr olejku lawendowego potrzeba aż 250 kg świeżej lawendy. Plantacja jest ekologiczna, a próbki syropów i wyrobów kosmetycznych poddawane są laboratoryjnym badaniom i kontrolom szeregu instytucji. Właścicielka „lawendowych pól” w Wólce Rejowieckiej jest otwarta na ludzi i bramy do jej plantacji także są otwarte (zwłaszcza w weekendy). Może tu zajrzeć każdy, kto jest ciekawy lawendowych wyrobów, które w naszym regionie są prawdziwą nowością.

W okresie kwitnienia to doskonałe miejsce na sesje fotograficzne. Przy kawiarnianych stolikach można napić się lawendowej lemoniady i spróbować świeżej szarlotki. Organizowane są tu piknikowe, rodzinne weekendy, a także warsztaty plecenia fusetek, czyli ozdób, zwanych też lawendowymi wrzecionami. Ale to wszystko jest kroplą w morzu pomysłów pani Moniki. Właściciele plantacji w kolejnych latach rozważają rozbudowę manufaktury, a także poszerzenie oferty.

W planach jest piękny, lawendowy ogród, gdzie organizowane będą koncerty jazzowe i wieczorki poetyckie (tego typu występy rozpoczęły się już w miniony weekend od koncertu muzyki filmowej na skrzypcach). Plantacja zyskuje coraz większą popularność (ze względu na jakość produktów, ale także profesjonalnie prowadzony Facebook, gdzie pani Monika na bieżąco udziela odpowiedzi internautom).

Niedawno o plantacji lawendy w Wólce Rejowieckiej wyemitowano reportaż w anglojęzycznym kanale telewizyjnym TVP pt. „Poland in”, który mieli okazję oglądać m.in. Polacy, mieszkający w Stanach Zjednoczonych. Plantacja lawendy to szansa dla okolicznych mieszkańców. Oznacza nowe miejsca pracy, rozwój agroturystyki.

– Przyroda na Lubelszczyźnie daje niesamowite, ogromne możliwości. Trzeba umieć je odkryć i nie bać się zrobić pierwszy krok. To zasada, która dotyczy nie tylko biznesu – mówi pani Monika. – Ale najważniejsze, aby kochać to, co się robi. (mo)