Miasto zapłaci odszkodowanie

Sąd Apelacyjny w Lublinie uznał, że miasto musi zapłacić ok. 1,1 mln zł odszkodowania Chełmskiemu Towarzystwu Edukacyjnemu, które od ponad 25 lat prowadzi szkołę społeczną. Chodzi o zwrot poniesionych przez ChTE w 2003 r. nakładów na remont – należącego wtedy do miasta – budynku przy ul. I Pułku Szwoleżerów 17b. Po 10 latach szkoła społeczna musiała zmienić siedzibę, bo miasto nie przedłużyło z ChTE umowy najmu.

Chełmskie Towarzystwo Edukacyjne, prowadzące szkołę społeczną, w czerwcu 2002 r. wynajęło od miasta budynek, po dawnym żłobku przy ul. I Pułku Szwoleżerów 17b. Przeprowadzka była konieczna, ponieważ dotychczasowa siedziba ChTE przy ul. Wojsławickiej 8 – uchwałą rady miasta – została przekazana Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej na cele statutowe.

Zgodnie z umową najmu z miastem ChTE zobowiązało się do 30 października 2002 r. wykonać remont budynku. Potem aneksem przedłużono ten termin o rok. W październiku 2002 r. na ostatniej sesji ustępującej Rady Miasta radni zgodzili się na obciążenie hipoteki miejskiego budynku przy I Pułku Szwoleżerów 17b kredytem na remont, który miał kosztować 450 tys. zł. Miasto tym samym poręczyło kredyt.

ChTE zgodnie z umową z samorządem wybrało wykonawcę w publicznym przetargu. Wygrała firma Rosabud z Radomia, której oferta opiewała na 677 707 zł, czyli o 227 000 zł więcej, niż zakładany koszt remontu. Do 15 marca 2003 r., zgodnie z ustaleniami z PWSZ, szkoła społeczna musiała opuścić budynek przy ul. Wojsławickiej 8. Na wykonanie remontu czasu było zatem niewiele. Prace ruszyły z kopyta od początku stycznia 2003 r. Szybko okazało się, że koszty remontu będą jeszcze wyższe niż szacowano. Trzeba było wymienić instalację elektryczną, okna i docieplić budynek. Wartość prac przekroczyła 790 tys. zł. Ówczesne władze ChTE podpisały wówczas aneks z wykonawcą informując o tym władze Chełma.

Miasto, choć swoim majątkiem zabezpieczało kredyt, nie oprotestowało jednak lawinowo rosnących kosztów remontu. Tymczasem ChTE nie miało pieniędzy na sfinansowanie wszystkich prac. Towarzystwo próbowało szukać dodatkowych funduszy w bankach, ale zabrakło zdolności kredytowej. Ta kończyła się na kwocie 450 000 zł, na jaką w 2002 r. poręczenia udzieliła rada miasta. Jedyną szansą na zapłatę za remont było sięgnięcie po pieniądze samorządu.

ChTE, argumentując że budynek jest własnością samorządu, zażądało od miasta, jako gwaranta kredytu, zapłaty różnicy między wartością zaciągniętego kredytu, a ceną robót, czyli 340 846 zł. Towarzystwo tłumaczyło, że w innym przypadku zerwie z miastem umowę najmu budynku przy ul. I Pułku Szwoleżerów 17b. Miasto musiałoby w takim przypadku pokryć koszt całej inwestycji. Spłacić kredyt i uregulować pozostałą należność, czyli łącznie ponad 790 tys. zł.

Ówczesny prezydent Krzysztof Grabczuk, który rządził Chełmem od listopada 2002 r. do 5 grudnia 2006 r., początkowo protestował. W jednym z pism do ChTE napisał m.in.: „…Z przykrością muszę stwierdzić, że Panowie decydując jednostronnie o znaczącym rozszerzeniu prac modernizacyjnych, świadomie przyczyniliście się do doprowadzenia do tak skomplikowanej sytuacji finansowej ChTE. Zdumiewa mnie więc Panów postawa oraz bezwarunkowe żądanie zrekompensowania przez miasto skutków i konsekwencji wynikających z podpisanych przez ChTE umów”. Protesty były jednak nieśmiałe, a firma „Rosabud” ciągle upominała się o pieniądze. W końcu wykonawca pozwał ChTE do sądu. Towarzystwo z kolei skierowało na drogę sądową sprawę przeciwko miastu, domagając się 340 846 zł.

Miasto ostatecznie uległo takiego rodzajowi szantażu i na sesji w sierpniu 2005 r. rada podjęła uchwałę o przekazaniu ChTE blisko 350 tys. zł. Sprawę powinien doskonale pamiętać Longin Bożeński, przewodniczący rady miasta, który w latach 2002-2006 również stał na czele rady. Zasiadali w niej także obecni radni: Agata Fisz, Maciej Baranowski i Stanisław Mościcki.

Jak tłumaczył ówczesny skarbnik miasta, Edmund Bożeński, urzędnicy zdecydowali o przekazaniu pieniądzy, bo w przypadku, opuszczenia przez ChTE budynku samorząd musiałby i tak spłacić kredyt oraz dodatkową należność. A tak, zamiast 700 tys. zł wydał połowę.

Taka decyzja wywołała sprzeciw nie tylko wśród radnych opozycji, którą wówczas stanowił wyłącznie Sojusz Lewicy Demokratycznej. Uchwała zbulwersowała również ówczesną radną Beatę Mazurek, zaliczaną wtedy do obozu rządzącego Chełmem. Mazurek przekonywała, że samorząd lekką ręką wydał prawie 350 tys. zł. Mówiła, że okoliczności przyznania dofinansowania w niejasnych okolicznościach budzą wielkie wątpliwości. Według niej decyzja była skandaliczna, tym bardziej, że miasto zasłaniało się, iż w budżecie nie ma pieniędzy na remonty swoich szkół, a grube tysiące wydało na prywatną szkołę.

Działające na własny rachunek Towarzystwo, prowadzące prywatną, odpłatną szkołę, dzięki miejskim pieniądzom wykaraskało się z kłopotu. Miasto jedynie, co wówczas zrobiło, to podniosło Towarzystwu czynsz za wynajem z 235 zł na kwotę 1 035 zł plus VAT, czyli około złotówki za metr kwadratowy miesięcznie.

Agata Fisz, w latach 2006-2018 prezydent Chełma, nie wyraziła zgody na przedłużenie z ChTE kończącej się 30 września 2012 r. umowy wynajmu budynku. W związku z trudną sytuacją finansową prezydent uznała, że budynek należy sprzedać. Powołany rzeczoznawca wycenił całą nieruchomość na ponad 4 mln zł. Towarzystwo było zmuszone do zmiany siedziby, bo nie miało pieniędzy na jego kupno.

ChTE po przeprowadzce na ul. Hrubieszowską 102, jak ustaliliśmy, zażądało od miasta odszkodowania za poniesione nakłady finansowe na remont nieruchomości przy I Pułku Szwoleżerów 17b. Samorząd odmówił i w 2013 r. sprawa trafiła do sądu. Towarzystwo domagało się zwrotu pieniędzy w wysokości 1 400 000 zł.

W pierwszej instancji sąd zasądził dla ChTE ponad 700 tys. zł plus odsetki liczone od grudnia 2012, kiedy to ChTE wezwało miasto do zapłaty. Pozostałe roszczenie, na podstawie wyceny biegłego rzeczoznawcy, oddalił. Samorząd odwołał się od wyroku, jednak Sąd Apelacyjny w Lublinie wniosek miasta dotyczący zasądzonej kwoty w całości oddalił. W sumie z odsetkami na konto ChTE miasto musi przelać ok. 1,1 mln zł. Na najbliższej sesji rada miasta ma podjąć uchwałę o zmianach w budżecie na br., by po przyjęciu uchwały samorząd mógł wykonać postanowienie sądu.

Budynek przy ul. I Pułku Szwoleżerów 17b w czwartym kwartale ubiegłego roku miasto sprzedało w drodze przetargu. Kupiła go znana na rynku niepublicznej oświaty chełmska spółka „Ewa” – Jacek Samonek i Karolina Kaznowska-Samonek. Co ciekawe, Jacek Samonek przez długie lata był dyrektorem szkoły społecznej, zasiadał też w zarządzie ChTE, gdy miasto poinformowało Towarzystwo, że nie przedłuży z nim umowy najmu budynku. W grudniu 2012 r. prezesem ChTE została Mariola Kosmowska, długoletnia bliska współpracownica Samonka, zaś na stanowisko wiceprezesa powołano Zbigniewa Bajko, którego w styczniu 2006 r. prezydent Grabczuk mianował swoim zastępcą, odpowiedzialnym m.in. za oświatę. Przedtem – przez blisko rok – Bajko był prezesem MPGK. (ps)