Milion był w zasięgu ręki

Łukasz Grymuza, policjant z Lublina, wygrał w „Milionerach” 500 tysięcy zł

Łukasz Grymuza, policjant z Lublina, był o krok od wygrania głównej nagrody w popularnym teleturnieju „Milionerzy”. Choć był niemal pewny odpowiedzi na pytanie za milion nie zaryzykował. Ostatecznie wygrał 500 tysięcy, tyle samo co pod koniec marca inny lublinianin Marcin Kot, urzędnik i radca prawny.


Łukasz Grymuza grę w „Milionerach” rozpoczął w środowym odcinku. Odpowiadał zdecydowanie i rzadko się wahał. Podobnie było w czwartek. Przy pytaniu za 125 tysięcy złotych: Skrzydełka znajdujące się w tylnej części bomby to: A: brzechwy, B: tuwimy, C: jachowicze, D: bahdaje najpierw skomentował krótko, że to pytanie poetycko-militarne, by po chwili podać prawidłową odpowiedź: brzechwy!

Pytanie za ćwierć miliona także nie sprawiło mu żadnej trudności: „Dla dorosłych siara to tani środek psychoaktywny, dla młodzieży – synonim wstydu, dla najmłodszych zaś?

– Pierwszy pokarm. Zaznacz odpowiedź A – zwrócił się do prowadzącego program Huberta Urbańskiego, odrzucając od razu pozostałe możliwości (B: zasypka do pielęgnacji, C: specjalna chusta, D: wydzielina z nosa).

W tej chwili od głównej nagrody dzieliły go zaledwie dwa pytania. Miał też jeszcze dwa koła ratunkowe – pół na pół i telefon do przyjaciela. Z pierwszej pomocy skorzystał przy pytaniu za pół miliona, które dotyczyło Pogoni, herbu przedstawiającego rycerza w zbroi na wspiętym koniu. W XX wieku to herb? Lublinianin był pewny, że Litwy, ale wahał się czy również i nie Białorusi. Ostatecznie z dwóch odpowiedzi „C: jedynie Litwy” oraz „D: i Białorusi, i Litwy” wybrał drugą, która okazała się poprawna.

Łukasz Grymuza stanął przed szansą wygrania miliona złotych! Pytanie nie było skomplikowane. „Niektóre z owoców dojrzewają jeszcze po zbiorach. Który zerwany niedojrzały taki pozostanie?

A: wiśnia, B: banan, C: gruszka, D: awokado.

Odpowiedź jednak nie była oczywista. Policjant z Lublina postanowił wykorzystać ostatnie koło ratunkowe – telefon do przyjaciela, teścia Janka z Krosna, który jak wyznał lublinianin bardziej specjalizuje się w sprawach technicznych, to jako działkowiec może znać odpowiedź na to pytanie. Niestety, nie pomógł mu w rozwianiu wątpliwości, dotyczących prawidłowej odpowiedzi.

Ostatecznie pan Łukasz nie zdecydował się zaryzykować, choć gdyby to zrobił opuściłby studio z okrągłym milionem! Spośród czterech odpowiedzi najbliższa była mu bowiem A., która okazał się prawidłowa.

Łukasz Grymuza wygrał 500 tysięcy, które jak skończy się pandemia koronawirusa pozwoli mu zrealizować jedno z marzeń, wybrać się żoną i synem na wycieczkę do Nowej Zelandii.

Warto podkreślić, że Łukasz Grymuza jest trzecim w historii teleturniejowych zmagań mieszkańcem Lublina, który usłyszał pytanie za okrągły milion i podobnie jak poprzednicy zrezygnował z odpowiedzi zachowując na swoim koncie 500 tysięcy złotych. Pierwsza w 2008 roku była Dagna Sieńko. Ówczesna maturzystka z Lublina, grając o milion, nie była pewna odpowiedzi na pytanie: Który aktor urodził się w roku opatentowania kinematografu braci Lumičre? A: Rudolph Valentino, B: Humphrey Bogart, C: Charlie Chaplin, D: Fred Astaire. Wycofała się z gry. Jak się później okazało, była to słuszna decyzja. Typowała Bogarta, a chodziło o Valentino.

Drugim, który stanął przed szansą wygrania miliona był pod koniec marca tego roku Marcin Kot, urzędnik i radca prawny. Pytanie brzmiało: Każda barwa składowa światła białego rozchodzi się w ciałach przezroczystych z inną prędkością. Największą prędkość ma: A: czerwona, B: pomarańczowa, C: żółta, D. fioletowa.

Lublinianin nie znał odpowiedzi i choć prowadzący teleturniej próbował go namówić, by grał do końca, ten jednak nie zaryzykował, zachowując tym samym 500 tysięcy!

Dotychczas, w 20-letniej historii teleturnieju, pytanie za milion padało już 23 razy. Tylko trzem osobom udało się udzielić poprawnej odpowiedzi!

K. Basiński