Na osiedlu „zapachniało” niepokojem

Takiej frekwencji na radzie osiedla „Rejowiecka” nie było już dawno. W poniedziałek, 16 lutego, mieszkańcy tej części Chełma spotkali się, by porozmawiać i wyrazić swój sprzeciw wobec planów uruchomienia przez prywatną firmę przy ul. Wygon 52B składowiska i przetwarzania odpadów – konkretnie zużytych opon.

Na początku lutego Urząd Miasta poinformował o złożeniu wniosku dotyczącego wydania tzw. decyzji środowiskowej dla inwestycji polegającej na zbieraniu i przetwarzaniu odpadów przy ul. Wygon. Wniosek o wydanie zgody na realizację przedsięwzięcia złożyła spółka Eco Asphalt z Warszawy. Informacja była dość lakoniczna, nie precyzowała, o jakie odpady miałoby chodzić, i wywołała niepokój wśród mieszkańców okolicznych ulic, m.in. Wygonu, Ceramicznej, Bursztynowej, Judyma oraz tamtejszych działkowców. Obawiają się pogorszenia warunków życia, wzrostu hałasu i zapylenia, a także możliwego wpływu instalacji na glebę i wody gruntowe.

– Od kilku lat borykamy się z problemem oczyszczalni ścieków, która skutecznie i dosłownie zatruwa nam życie. Mamy nadzieję, że ten problem w końcu się rozwiąże, bo takie są zapewnienia. Nie chcemy kolejnej uciążliwości – mówili na zebraniu.

Mieszkańcy zwracali również uwagę na sąsiedztwo Glinianek, które mają stać się reprezentacyjnym, rekreacyjnym miejscem miasta. W ich ocenie sąsiedztwo składowiska odpadów nie licowałoby z takim charakterem terenu. Zwracali również uwagę, że działalność zakładu wiązałaby się ze wzmożonym ruchem ciężarówek oraz na to, że w rejonie funkcjonują już instalacje i działalności uciążliwe dla otoczenia.

Jak wyjaśniano na zebraniu, plan inwestora zakładał magazynowanie opon oraz ich mechaniczne przetwarzanie na ekologiczny dodatek do asfaltu – w postaci drobno rozdrobnionej gumy. Proces miałby odbywać się bez ingerencji w grunt, bez wykorzystania wody i bez produkcji ścieków. Nie przewidywano też prowadzenia prac w podwyższonych temperaturach ani emisji zapachów. Opony miałyby być mechanicznie rozdzielane na gumę i złom. Metal trafiałby na składowisko, natomiast guma po rozdrobnieniu byłaby pakowana w big bagi i sprzedawana odbiorcom. Według zapewnień inwestora, maszyny w hali nie powodowałyby dodatkowego hałasu.

Urzędnicy, którzy wzięli udział w spotkaniu, uspokoili mieszkańców i zapowiedzieli wydanie odmownej decyzji dla inwestora. Jak poinformowała Aneta Kędziora z Referatu Planowania Przestrzennego, po szczegółowej analizie uznano, że inwestycja jest niezgodna z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego.

– Po szczegółowej analizie Wydział Architektury i Budownictwa stoi na stanowisku, że przedsięwzięcie jest niezgodne z planem zagospodarowania przestrzennego i taką też opinię w dniu jutrzejszym, najpóźniej pojutrze wydam – zapowiedziała urzędniczka. – Teren jest przeznaczony w planie pod składy i budownictwo, i o ile moglibyśmy mówić w tym rejonie o jakimkolwiek składowaniu, to plan nie dopuszcza w tym terenie możliwości przetwarzania odpadów, więc nie widzę podstawy do tego, by w tym miejscu te opony przetwarzać.

Mieszkańcy pytali, czy możliwa jest zmiana miejscowego planu, tak aby w przyszłości nie dopuszczał on także samego składowania odpadów.

Urzędnicy wyjaśnili, że obecnie procedowany jest plan ogólny miasta, który zastąpi dotychczasowe studium uwarunkowań. To dokument o charakterze ogólnym, wyznaczający strefy funkcjonalne.

– Teoretycznie jesteśmy już po konsultacjach planu ogólnego, ale mimo wszystko zachęcam, żeby się z nim zapoznać. Jeżeli ktoś nie wie jak, zapraszam do siebie, do gmachu, pokój 306, III piętro. Będę udzielać wszelkich informacji. Co do planu miejscowego, staramy się go zmieniać, ale w takim stanie kadrowym nie jesteśmy w stanie zmienić całego miasta na raz. To idzie sukcesywnie i powoli, ale jeżeli wpłynie duża ilość wniosków z danego miejsca, jest to większa podstawa do wszczęcia procedury. Jeżeli wpłynie dużo wniosków z państwa rejonu, które będą świadczyły o tym, że jest realna potrzeba zmiany planu, to urząd nie zostaje obojętny na takie rzeczy – mówiła A. Kędziora. (w)