Nie budują, a inkasują. Społeczne tylko z nazwy

W SIM Wschód jest 13 wynagardzanych członków rady nadzorczej, fot. sim-wschod.bip-e.pl

Społeczne Inicjatywy Mieszkaniowe, które powoływano jako spółki do budowy tanich czynszówek, jak na razie nic nie wybudowały, a generują ogromne koszty. – W SIM Lubelskie oprócz zarządu jest 9 członków rady nadzorczej, a w SIM Wschód aż 13. Prezesi zarabiają po kilkanaście tysięcy złotych, a członkowie rad dostają po 3-4 tys. zł. W większości są to politycy lub radni gmin będących udziałowcami SIM-ów – wytykają krytycy. Sprawdziliśmy, jak jest naprawdę.

SIMy czyli Społeczne Inicjatywy Mieszkaniowe to spółki, w których udziałowcami są samorządy i Skarb Państwa poprzez Krajowy Zasób Mieszkaniowy. Gminy, które weszły do SIM i chciały, aby na ich terenie powstały mieszkania na wynajem wkładały do spółek aport w postaci gruntów pod budowę i po 3 mln zł, które otrzymywały w ramach dotacji z budżetu państwa.

Budżet na przejedzenie?

Łatwo policzyć, że SIM, w którym jest np. 10 gmin operuje budżetem w wysokości 30 mln zł i gruntami pod bloki. Pieniądze powinny służyć przygotowaniu inwestycji. Ale zdaniem przeciwników SIMów służą jak na razie utrzymywaniu partyjnych nominatów, którzy trafiali do zarządów i rad nadzorczych albo współpracowali ze spółkami wystawiając spore faktury za swoje usługi doradcze, prawne itp.

Po zmianie władzy w kraju okazało się, że pierwsze SIMy, które powoływano jeszcze za rządów PiS, to było rzeczywiście eldorado działaczy zjednoczonej prawicy. Podobno prokuratura sprawdza niektóre ponoszone w tym czasie wydatki. Dzisiaj w zarządach spółek i radach nadzorczych z ramienia KZM, które podlega Ministerstwu Funduszy i Polityki Regionalnej, zasiadają ludzie powiązani głównie z Polską 2050. Pozostali członkowie rady to ludzie wskazywani przez samorządy, które są udziałowcami SIMów.

– Czyli nic się nie zmieniło. Nadal stanowiska obsadzane są po linii partyjnej. A SIMy tylko z nazwy są społecznymi inicjatywami. Co miesiąc trzeba ponosić koszty biur, pensji i diet dla członków rad nadzorczych i współpracowników a do dzisiaj jakoś nie widać tanich mieszkań na wynajem. Zanim cokolwiek wybudują miną lata. A przecież to wszystko z pieniędzy publicznych, czyli kieszeni podatnika – wytykają przeciwnicy spółek.

Gdzie te bloki?

Na naszym terenie funkcjonują dwa SIMy – SIM Wschód z siedzibą w Łęcznej i SIM Lubelskie z biurem w Lublinie. SIM Wschód zrzesza kilkanaście gmin w tym z naszego regionu m.in. Cyców, Żółkiewkę i Gorzków. W SIM Lubelskie weszły m.in. takie samorządy jak – gmina Chełm, Izbica, Leśniowice, Siennica Różana oraz miasteczka Włodawa i Krasnystaw. Każdy z SIMów ma sporą radę nadzorczą (Wschód 13 osób a Lubelskie 9 osób), zarząd i pracowników biur. Własną spółkę SIM powołało też miasto Chełm, o czym szerzej pisaliśmy już na naszych łamach.

– Krok bliżej inwestycji SIM Lubelskie w Gminie Chełm – pochwalił się przed tygodniem w internecie prezes spółki Mariusz Wilk, który spotkał się z wójtem gminy Chełm, Wiesławem Kociubą. Wilk został powołany na szefa SIMu w listopadzie 2024 roku. – Rozmowa dotyczyła bieżących działań przygotowawczych – w tym postępu prac nad dokumentacją oraz kolejnych etapów, które umożliwią rozpoczęcie budowy. W ramach wizyty odwiedziliśmy również działkę, na której planowana jest inwestycja. Z satysfakcją obserwujemy, jak plany stopniowo nabierają realnych kształtów.

SIM Lubelskie powołano 2 kwietniu 2022 roku. W gminie Chełm ma powstać ponad 90 lokali w ramach SIM. – Co by nie mówić o różnych zawirowaniach politycznych i zmianach w spółce to jednak proces przygotowania takiej inwestycji, a u nas jest jedną z większych, nie jest prosty i wymaga czasu – mówi wójt Wiesław Kociuba i dodaje, że nie jest tak, że nie dzieje się nic w ramach SIM Lubelskie, bo np. w Łukowie wmurowano już kamień węgielny, czyli pierwsza budowa bloku ruszyła. Dokumentacja projektowa na blok w Pokrówce jest już gotowa i SIM złożył wniosek o pozwolenie na budowę.

– We wrześniu planujemy spotkanie informacyjne z mieszkańcami. Będziemy mówić wtedy o zasadach wynajmu mieszkań – mówi wójt Kociuba.

SIM Wschód powołano później, bo dopiero w grudniu 2023 roku. Jego aktualnym prezesem, od lipca 2024 roku, jest Artur Choma. Do dzisiaj SIM przeprowadził i rozstrzygnął przetargi na przygotowanie dokumentacji projektowej na budowę mieszkań we wszystkich zrzeszonych samorządach. Kiedy rozpocznie się budowa pierwszego bloku? – Zakładamy, że będzie to 2027 rok – mówi prezes. – Wszystkie dokumentacje są w projektowaniu, ale w różnym zakresie. Niektórzy ze wspólników dopiero niedawno wskazali ostatecznie działki, które weszły jako aport do spółki,

Prezes Rady Nadzorczej SIM Wschód Tomasz Szczepaniak, radny powiatu chełmskiego wyjaśnia, że dużo czasu pochłonęło prostowanie spraw po poprzednikach, bo operaty i analizy sporządzono nierzetelnie i należało je wykonać jeszcze raz. Przekazywane aportem nieruchomości w analizie wykazywano jako bardzo atrakcyjne a w rzeczywistości okazywało się, że nie za bardzo nadają się pod budowę, bo np. leżą na terenach, na których nie ma planów zagospodarowania przestrzennego, albo nad działką przebiega sieć energetyczna itp. – W jednym przypadku do przebudowy na mieszkania wskazano stary budynek po szkole tzw. tysiąclatkę. Żeby zaadaptować taki obiekt na mieszkania trzeba wykonać inwentaryzację budynku, sprawdzić, czy nadaje się na przebudowę i czy spełni dzisiejsze, rygorystyczne normy przeciwpożarowe – mówi.

– Biorąc to wszystko pod uwagę myślę, że i tak jesteśmy na wysokim poziomie zaawansowania procesu. A sam SIM to bardzo korzystne rozwiązanie i dla przyszłych najemców i samorządów, które są udziałowcami – uważa A. Choma.

Najemcy dostaną mieszkanie w wysokim standardzie, z wykończoną łazienką, pomalowanymi ścianami a nawet częściowo wyposażoną kuchnią. – To lokal gotowy do zamieszkania z czynszem niższym niż na wolnym rynku i możliwością dojścia do własności – mówi Choma. – Dla samorządu to dobre rozwiązanie, bo gmina przekazuje jedynie działkę pod inwestycję a spółka zajmuje się jej przygotowaniem, uzyskaniem pozwoleń i pozyskaniem finansowania na budowę.

Ale jakim kosztem?

Te 3 mln zł, które każda z gmin przekazała na SIM mają być przeznaczone na utrzymanie spółek. O kontrowersjach w wydawaniu pieniędzy wspominaliśmy wyżej. Część wydatków np. na płace czy diety można zweryfikować przeglądając oświadczenia majątkowe. Prezes Choma wykazał, że od płowy 2024 roku zarobił w spółce ponad 66 tys. zł. Około 50 tys. zł za cały miniony rok uzyskał z T. Szczepaniak, przewodniczący Rady Nadzorczej, który przez chwilę pełnił też funkcje prezesa spółki. Marcin Zając, radny powiatu krasnostawskiego (z listy Trzeciej Drogi – czyli Polski 2050 i PSL) jako szeregowy członek rady nadzorczej SIM Wschód zarobił przez cały rok 30 tys. zł. Podobne diety dostali wszyscy pozostali członkowie RN w obu SIMach. Od października 2024 roku przewodniczącym Rady Nadzorczej SIM Południowe Podlaskie jest miejski radny z Chełma Tomasz Otkała (Polska 2050). Z jego oświadczenia wynika, że otrzymał za to niecałe 6 tys. zł. (reb)