Nie dla sanek

– Moje dziecko chciało pozjeżdżać na sankach w Kumowej Dolinie, ale nas wyproszono. Takie to centrum sportów zimowych – zwraca uwagę nasz Czytelnik. Zarządcy stoku narciarskiego zapowiadają, że w przyszłym roku powstanie osobny tor do zjazdu na sankach.

W grudniu ub.r. Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Chełmie, zakończył prace związane z wydłużeniem stoku. Rozstawiono nowy wyciąg. Trasa główna ma 200 m długości. Ale dodatnie temperatury i niewystarczająca ilość śniegu uniemożliwiają otwarcie stoku. Szkoda, bo miłośnicy białego szaleństwa zaglądają do Kumowej Doliny. Nie chodzi tu tylko o narciarzy. Wielu z rodziców przywozi tu dzieci, aby pozjeżdżały tu na sankach. Niestety, brakuje tam takiego miejsca.
– Miało tu powstać Centrum Sportów Zimowych, a sporty zimowe to nie tylko narciarstwo – mówi jeden z Czytelników. – Przyjechałem z małym dzieckiem do Kumowej Doliny w nadziei, że pozjeżdża na sankach. Są tu pagórki, więc byłem przekonany, że znajdziemy dogodne miejsce. Ze stoku nas wyproszono, mimo że nikt z niego nie korzystał. Szkoda, że nikt nie pomyślał o maluchach, które chcą pozjeżdżać na sankach.
Krzysztof Białowicz, dyrektor MOSiR w Chełmie, przyznaje, że sporo chełmian zwracało uwagę na ten problem.
– Wyjdziemy naprzeciw tym oczekiwaniom – mówi dyrektor Białowicz. – W przyszłym roku planujemy wydzielić osobny tor do zjazdów na sankach. Nie możemy wpuścić saneczkarzy na główny stok. Ustawione są nawet specjalne znaki dotyczące tej kwestii. Po prostu zabraniają tego przepisy, a my ponosimy odpowiedzialność za osoby przebywające na obiekcie. Obecnie czynna jest tylko ośla łączka, na którą nasi pracownicy nawieźli śniegu. W przypadku głównej trasy nie było już takiej możliwości, dlatego stok na razie jest zamknięty. Saneczkarzy nie możemy tym bardziej wpuszczać na oślą łączkę. To byłoby niebezpieczne, bo korzystają z niej dzieci, które uczą się jazdy na nartach. W ciągu godziny z oślej łączki korzysta średnio dziesięć osób.
Aby stok mógł być otwarty potrzeba minimum dwudziestocentymetrowej warstwy śniegu i odpowiednio niskiej temperatury.
– Mamy nadzieję, że w ferie warunki pogodowe pozwolą na uruchomienie stoku – mówi dyrektor Białowicz. (mo)