(Nie) na linii strzału

Incydent podczas zawodów strzeleckich w Wojsławicach. Radna Jolanta Jabłońska wytknęła organizatorom, że powinni lepiej zabezpieczyć imprezę.

Powstałe ponad rok temu Szkolne Koło Strzeleckie „Acumen” liczy kilkadziesiąt osób i działa prężnie. Integruje uczniów, ich rodziców i nauczycieli. Członkowie Koła uczestniczą w licznych zawodach i mają na koncie wiele zwycięstw. Dla Zespołu Szkół Publicznych w Wojsławicach to prestiż, bo tego typu Koła mają nieliczne szkoły. Ale ostatnio wokół SKS „Acumen” zrobiło się głośno. To za sprawą incydentu, do którego doszło podczas pikniku sportowego z okazji Dnia Dziecka, zorganizowanego w Wojsławicach. Jednym z punktów imprezy były zawody strzeleckie, zorganizowane przez SKS „Acumen”. Zwróciły one uwagę radnej Jolanty Jabłońskiej, która – jak mówi – znalazła się tam przez przypadek.
– Podczas zmagań radna wyraziła swoje zdanie na temat działalności koła – czytamy w liście do redakcji. – Przy członkach koła zaczęła krzyczeć, że działania koła są nielegalne, ponieważ takie zawody powinny odbywać się na profesjonalnej strzelnicy a broń powinna mieć atest. Dodawała przy tym, że zapoznała się ze stosowną ustawą w tej sprawie. „Broń”, którą posiada koło, to karabinki pneumatyczne, które w świetle obowiązujących przepisów nawet nie mogą być nazwane bronią. Koło działa w oparciu o status LOK, tak, jak kilkaset innych kół strzeleckich. Nad bezpieczeństwem zawodów czuwa zawsze kilka osób, nie doszło nigdy do jakiś niebezpiecznych sytuacji.
Dyskusja o incydencie rozgorzała m.in. na Facebooku, gdzie zamieszczono nawet skan zaświadczenia z zarządu Wojewódzkiego Ligi Obrony Kraju w Lublinie jako dowód, że „Acumen” działa zgodnie z przepisami. Radna Jabłońska zapewnia, że nie jest i nigdy nie była przeciwna działalności Koła, a chodziło jej tylko o względy bezpieczeństwa.
– Nie krzyczałam, tylko zwróciłam uwagę, że tego typu zawody powinny być w odpowiedni sposób zabezpieczone – mówi Jabłońska. – Strzelanie urządzono vis-a-vis garażu z blachy, zza którego w każdej chwili mógł ktoś wyjść, brakowało taśmy. Chodziło mi tylko o kwestie bezpieczeństwa, żeby nikt nie stanął na linii strzału. Na ostatnich zawodach taśma już była. To były moje prywatne opinie, nie wypowiadałam się jako radna.
Henryk Gołębiowski, wójt gminy Wojsławice, też zwraca uwagę, że opinie Jabłońskiej w tej sprawie są jej prywatnymi.
– Pani Jabłońska jako radna nie miała prerogatyw, aby podejmować ten temat, to była jej prywatna inicjatywa – mówi wójt Gołębiowski. – Mamy stosowne wyjaśnienie z LOK-u, świadczące o tym, że wszystko działa zgodnie z prawem. Organizatorzy zawodów mają obowiązek zadbać o warunki bezpieczeństwa. Koło skupia uczniów, rodziców, nauczycieli. Osobiście wspieram jego działalność, bo tego typu przedsięwzięcia integrują mieszkańców, pełnią funkcje rekreacyjne, sportowe.
W piśmie z lubelskiego LOK czytamy, że działalność SKS „Acumen” „jest zgodna z przepisami, pozwala w sposób atrakcyjny realizować treści programu wychowawczego szkoły”. Koło wykorzystuje karabinki pneumatyczne poniżej 17 J (dżuli), które zostały przekazane przez Zarząd Wojewódzki LOK w Lublinie i zgodnie z ustawą o broni i amunicji nie muszą być zarejestrowane i ich posiadanie nie wymaga pozwoleń. Działacze LOK piszą, że zawody strzeleckie przy użyciu sprzętu nieprzekraczającego 17 J, nie podlegają ograniczeniom, nie wymagają strzelnicy, a „organizatorzy i uczestnicy muszą wyłącznie zadbać o ogólne warunki bezpieczeństwa”.  (mo)