Pogląd, że wypalanie traw użyźnia glebę to mit. Ten nielegalny proceder zabija faunę i florę i jest niebezpieczny dla człowieka. Szczególnie gdy nieużytki płoną niedaleko zabudowań lub – jak ostatnio – tuż przy drodze. – Ludzie, opamiętajcie się – apelują strażacy.
Zaczęło się. Wraz z nastaniem cieplejszych dni rolnicy zabrali się za wiosenne porządki. W całym powiecie płoną trawy. Są dni, kiedy przez ludzką głupotę wozy bojowe straży pędzą z jednego pożaru do drugiego, a potem następnego.
Przykładowo: w niedzielę (12 marca) strażacy-ochotnicy walczyli z pożarem traw w miejscowości Kozia Góra (gmina Wierzbica). Udało się opanować zagrożenie przy szybkim natarciu i użyciu tłumic ręcznych. Z kolei w środę późnym popołudniem (16 marca) paliła się trawa na odcinku 500 m (tuż przy drodze!) w Majdanie Nowym w gminie Wojsławice. Czy podpalacz choć przez chwilę pomyślał co by było, gdyby niekontrolowany pożar rozprzestrzenił się, a na drodze pojawiło się osobowe auto? Pewnie nie.
W ciągu zaledwie kilku dni na stanowisko kierowania chełmskich strażaków wpłynęły informacje o pożarach traw i nieużytków m.in. w Chełmie (ul. Witosa, Fabryczna), Wólce Kańskiej, Aleksandrii Krzywowolskiej, Józefinie, Czułczycach-Kolonii, Horodyszczu-Kolonii, Sajczycach, Dubience, Rejowcu Fabrycznym, Wojciechowie, Zawadówce czy kilkukrotnie w Woli Korybutowej i Chojnie Nowym.
Wypalanie to głupota
Niestety, wciąż nie brakuje lekkomyślnych ludzi, dla których wypalanie suchych traw to nieodłączny element porządków po zimie. Tymczasem zdaniem ekspertów, to najgorszy sposób przygotowania łąki do wegetacji. Gleba wyjaławia się, gdyż zostaje wstrzymany rozkład resztek roślinnych, ulega zahamowaniu asymilacja azotu z powietrza. Do atmosfery przedostaje się szereg trujących związków chemicznych. Od palącego się poszycia gleby może zapalić się również podziemna warstwa torfu, a pożar torfu jest wyjątkowo trudny do ugaszenia (zdarza się, że proces wypalania trwa nawet kilka miesięcy). Ponadto łąka po pożarze regeneruje się przez kilka lat, natomiast odtworzenie pokładów torfu wymaga wielu wieków.
Pożary traw powodują spustoszenie dla flory i fauny. Giną zwierzęta domowe i leśne, które przypadkowo znajdą się w zasięgu ognia. Niszczone są miejsca lęgowe wielu gatunków gnieżdżących się na ziemi i w krzewach. Palą się już zasiedlone gniazda, a zatem z jajkami lub pisklętami, np. tak lubianych przez wszystkich skowronków. Dym uniemożliwia pszczołom i trzmielom oblatywanie łąk. Owady giną w płomieniach, co powoduje zmniejszenie liczby zapylonych kwiatów, a w konsekwencji obniżenie plonów roślin.
Wysuszone trawy płoną jak pochodnie. Są to pożary wielkopowierzchniowe, niebezpieczne. Olbrzymie kłęby dymu przenoszą się na drogę i znacznie ograniczają widoczność kierowcom, przez co łatwo o wypadek. Jeśli w pobliżu ognia znajdują się lasy lub zabudowania, pożar bardzo szybko może się też rozprzestrzenić w ich stronę. Przez głupotę jednych inni mogą stracić w parę chwil dorobek życia. Poza tym przez wypalanie traw i nieużytków rolnik może stracić dopłaty z UE.
Policjanci przypominają, że proceder ten jest nielegalny. Strażacy apelują o zaprzestanie wypalania. Pożary traw są czasochłonne i pochłaniające znaczne siły ratunkowe. I bez tego chełmska straż nie narzeka na nudę – mają wystarczająco dużo pracy przy transportach uchodźców. (pc)




























![Śpiewali ku chwale Ojczyzny i Bogu – wyjątkowa impreza u „Dreszerczyków” [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/03/przeglad-piesni-ii-lo-9-324x400.jpg)

