Patoparkowanie na Partyzantów

To, co się dzieje popołudniami przy ul. Partyzantów, przechodzi ludzkie pojęcie. Rodzice, odwożący dzieci na prywatne lekcje angielskiego, blokują przejazd i utrudniają skręt innym kierowcom. Jest niebezpiecznie, dlatego straż miejska zapowiedziała, że podejmie stosowne działania, by ukrócić to „patoparkowanie”.

– O godzinie 16, 17 czy 18 parking miejski przy „Chrobrym” jest pusty. Spokojnie można tam zostawić auto i przespacerować się te kilka metrów z dzieckiem. Czy naprawdę ludzie są aż tak leniwi, że muszą podjeżdżać pod same drzwi, a przy tym lekceważyć przepisy i bezpieczeństwo innych? – pyta czytelnik „Nowego Tygodnia”.

Chodzi o skrzyżowanie przy ul. Partyzantów nieopodal Sądu Rejonowego, gdzie niedawno otwarta została prywatna szkoła językowa. Rodzice, odwożący dzieci na zajęcia, zastawiają całą dojazdówkę do al. Żołnierzy I AWP, tym samym blokując ruch i utrudniając przejazd innym kierowcom. Co gorsza auta stoją po obu stronach skrzyżowania, mimo znaku zakazu zatrzymywania się. Jeśli ktoś chce akurat skręcić, musi to robić „na czuja”, bo widoczność ograniczona jest praktycznie do zera.

– Takie patoparkowanie pojazdów w konsekwencji przekłada się na zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym – przyznaje Mariusz Gałęziowski, komendant Straży Miejskiej w Chełmie. – Straż miejska podejmie stosowne działania mające na celu ukrócenie patoparkowania pojazdów w tym miejscu – zapowiada.

Jednocześnie komendant przypomina, że jeśli ktoś jest naocznym świadkiem wykroczenia, powinien od razu zadzwonić pod numer alarmowy SM (986). Wówczas strażnicy niezwłocznie podejmą interwencję. Wysłanie fotografii to za mało – na tej podstawie nie można nikogo ukarać. – Samo przesłanie zdjęć nie stanowi dowodu w sprawie, bowiem źródłem dowodowym jest w tym przypadku naoczny świadek, który widział patoparkowanie pojazdów w danym miejscu i czasie oraz wykonał zdjęcia zaparkowanych pojazdów wraz z numerami rejestracyjnymi. Świadek winien stawić się w siedzibie straży miejskiej i złożyć zeznania, dopiero wtedy będzie można podjąć czynności wyjaśniające w trybie art. 54 k.p.w. – tłumaczy Gałęziowski. (pc)