Z trzema promilami alkoholu wsiadł za kierownicę BMW. Wiózł małą córkę. Na łuku drogi samochód zjechał do wypełnionego wodą rowu. Dziecko na czworakach opuściło pojazd. Zamroczonym tatusiem zajęła się policja.
Do tego niebezpiecznego zdarzenia doszło w czwartek (27 stycznia), kilka minut po godzinie 12. Jak wynikało ze zgłoszenia pod numer 112, kierowca BMW X5 wjechał do rowu wypełnionego wodą na terenie Żmudzi i nie może się wydostać.
– Będący na miejscu policjanci ustalili, że kierujący pojazdem 45-latek na łuku drogi stracił panowanie nad kierownicą i zjechał do przydrożnego rowu. Z relacji świadków zdarzenia wynikało, że razem z nim podróżowało dziecko, które o własnych siłach opuściło samochód. Na miejscu interweniowało również Lotnicze Pogotowie Ratunkowe oraz straż pożarna. Na szczęście nikomu nic poważnego się nie stało – informuje starszy sierżant Angelika Głąb-Kunysz z Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.
Załoga LPR zajęła się 9-letnią pasażerką. Jak się okazało, była to córka kierowcy. Policjanci zbadali jego stan trzeźwości. 45-latek z gminy Żmudź miał we krwi ponad 3 promile alkoholu! W takim stanie wsiadł za kierownicę BMW, w dodatku zabierając na przejażdżkę swoje dziecko. – Za swoje nieodpowiedzialne zachowanie będzie tłumaczyć się przed sądem – dodaje Głąb-Kunysz. (pc)






























