Spacer po Parku Miejskim we Włodawie to już nie chwila wytchnienia, lecz slalom między zabrudzonymi ławkami. Gawrony od lat upodobały sobie drzewa w centrum miasta, a skutki ich obecności widać – i czuć – na każdym kroku.
Mieszkańcy nie kryją irytacji. – Nie da się spacerować i odpocząć. Ławki są wiecznie brudne, chodniki całe w ptasich odchodach. To centrum miasta, a wygląda, jakby nikt nad tym nie panował – mówią osoby spotkane w parku. Problem powraca każdej wiosny i trwa miesiącami.
Gawrony, objęte częściową ochroną, tworzą w parku liczne kolonie lęgowe. Hałas od wczesnych godzin porannych oraz zanieczyszczone alejki stały się codziennością dla okolicznych mieszkańców. Wielu z nich podkreśla, że sytuacja trwa od lat, a kolejne zapowiedzi działań kończą się jedynie na deklaracjach.
Władze miasta podejmowały próby ograniczenia problemu – odstraszanie dźwiękowe, zatrudnianie sokolnika, przycinanie drzew czy sprzątanie z większą częstotliwością. Jak twierdzą jednak mieszkańcy, efekty są znikome. Ptaki wracają, a park nadal jest w stanie, który odstrasza spacerowiczów.
– Rozumiemy, że ptaki są pod ochroną, ale miasto też ma obowiązek zadbać o komfort mieszkańców. Nie możemy omijać centrum szerokim łukiem – podkreślają rozmówcy.
Eksperci przypominają, że likwidacja kolonii w trakcie sezonu lęgowego jest praktycznie niemożliwa bez odpowiednich zezwoleń. To jednak nie uspokaja nastrojów. Mieszkańcy oczekują długofalowego planu: konsultacji z ornitologami i realnych działań poza sezonem lęgowym.
Na razie Park Miejski we Włodawie wciąż pozostaje miejscem, które zamiast przyciągać – odstrasza. (pk)





















![Giełda Szkół 2026. Ósmoklasiści przebierali w ofertach [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/03/gielda-szkol-10-696x385.jpg)








