Pan Zbigniew Krężel z Syczyna (gmina Wierzbica) po raz kolejny udowodnił, że doświadczony grzybiarz potrafi wypatrzyć prawdziwe skarby natury. Tym razem w lesie w pobliżu swojego domu wykrył dorodne okazy kań.
Zbigniew Krężel grzyby zbiera co roku, ale tym razem natknął się na – jak to określił – prawdziwe „gniazdo kań”. Największa z nich miała kapelusz o średnicy ponad 20 centymetrów, a obok niej rosło jeszcze kilka mniejszych.
– Smażona kania, opanierowana w jajku i bułce tartej to prawdziwy przysmak – mówi 81-letni pan Zbyszek. – A co najważniejsze, takie grzyby i inne dary natury z lasu są nie tylko smaczne, ale też darmowe, co dla seniorów-emerytów ma znaczenie.
Kanie, czyli czubajki kanie, to popularne i smaczne grzyby, które jednak mogą być mylone z innymi gatunkami (szczególnie młode okazy kań bywają mylone ze śmiertelnie trującym muchomorem sromotnikowym). Dlatego kanie powinni zbierać tylko wytrawni grzybiarze. Osoby mające wątpliwości co do rodzaju znalezionych grzybów mogą skorzystać z pomocy specjalistów w punkcie poradnictwa grzybowego działającym przy Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Chełmie (ul. Szpitalna 48), od poniedziałku do piątku w godzinach 8:00-12:00.
Grzyby przynoszone do atestacji powinny być starannie posegregowane. W przypadku kań nie należy przynosić samych kapeluszy – do oceny konieczne są całe okazy, aby można było jednoznacznie je zidentyfikować i wykluczyć ryzyko pomyłki. (w)






























