Skandal w chełmskiej policji. Funkcjonariusz z ponad 10-letnim stażem, były dzielnicowy z komisariatu w Żmudzi, zamieszany w dwa inne przestępstwa, z dnia na dzień został wydalony ze służby. Pijany próbował ukraść samochód przypadkowemu mężczyźnie, a zatrzymany „szalał” na dołku. Trafił na oddział psychiatryczny.
W ubiegłym tygodniu pisaliśmy, że przeciwko Łukaszowi M. (35 lat) wszczęte zostały dwa postępowania wewnętrzne – dyscyplinarne i w kierunku wydalenia ze służby z uwagi na ważny interes służby. Wszystko dlatego, że 35-latek był zamieszany w sprawę krótkotrwałego użycia pojazdu oraz uszkodzenia innego samochodu (który miał należeć do męża kochanki M.). Nie minął tydzień, a M. natychmiast został wyrzucony z policji po tym, jak w nocy z soboty na niedzielę (9 na 10 grudnia) razem ze swoim 44-letnim znajomym próbowali ukraść samochód przypadkowemu mężczyźnie.
Obaj spędzali zakrapianą sobotnią noc w Wojsławicach. Gdy procenty uderzyły do głów, zatrzymali na drodze auto. Groźbami i przemocą dwóch chojraków próbowało przywłaszczyć sobie samochód. Poszkodowany wezwał policję, a mężczyźni szybko zostali zatrzymani. Łukasz M. odmówił badania stanu trzeźwości, u jego kolegi (również M.) alkomat wykazał około 2 promili. Na wniosek Prokuratury Rejonowej w Krasnymstawie we wtorek (12 grudnia) sąd podjął decyzję o 3-miesięcznym areszcie tymczasowym dla 44-latka. Mężczyzna jest oskarżony o usiłowanie dokonania rozboju, za co kodeks karny przewiduje od 2 do 12 lat więzienia.
Łukaszowi M. prokuratura nie postawiła jeszcze zarzutu. Zaraz po zatrzymaniu mężczyzna trafił do Komendy Miejskiej Policji w Chełmie. Nim wytrzeźwiał całkiem, solidnie dał się we znaki kolegom. Do tego stopnia szalał na „dołku”, że konieczne było wezwanie karetki z lekarzem. M. trafił do szpitala na oddział psychiatryczny. Jego stan uniemożliwia śledczym przesłuchanie mężczyzny, a tym bardziej osadzenie go w areszcie.
Policjantom nie chce się wierzyć, że ich kolega, mógł zrobić coś takiego. Są przekonani, że wszystko przez „tamto” wydarzenie. We wrześniu M. został brutalnie pobity przez parę dwudziestokilkulatków za to, że stanął w obronie taksówkarza, którego auto młoda para kopała nocą po pijaku. Do szpitala trafił lekko wstawiony, przez co później musiał się tłumaczyć śledczym, czy wypił wódkę przed interwencją (co jest zabronione) czy na uśmierzenie bólu i z obawy, że stracił oko w bójce. Od tamtej pory przebywający na zwolnieniu funkcjonariusz stał się „innym człowiekiem”. Ten, który otrzymał wiele listów gratulacyjnych za swoją postawę, zaczął mieć problemy psychiczne. (pc)



![Co jeszcze znaleźli pod Dubienką? [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/04/b-itwa-pod-dubienka-5-1-218x150.jpg)












![Chełmianka przegrywa mecz na szczycie. Avia umacnia się w fotelu lidera [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/04/chelmianka-chelm-218x150.jpeg)



![Mam Talent u Czarniecczyków rozstrzygnięty [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/04/mam-talent-czarniecczycy-2026-10-696x385.jpg)








