Półtora roku za zmuszanie do seksu

Przez dwa lata groził dziewczynie i kazał jej robić striptiz przed kamerą. Na koniec dwukrotnie wykorzystał ją w Borku. Sąd skazał go na 1,5 roku więzienia. Prokuratura nie wnosi apelacji.

Choć wyrok może się wydawać skandalicznie niski, prokuratura podkreśla, że generalnie nie jest źle, bo zgodnie z kwalifikacją czynu oskarżony mógł dostać o wiele niższą karę. Urodzony w Hrubieszowie Dariusz K. (37 lat) został oskarżony o przestępstwo z art. 199 par. 2 kodeksu karnego w zw. z art. 199 par. 1 kk., czyli seksualne nadużycie stosunku zależności.

Zgodnie z przepisami groziło mu więc od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności, co w praktyce oznacza, że sąd mógł nawet zawiesić wykonanie kary. Co innego gdyby chodziło o gwałt lub „chociaż” wykorzystanie małoletniej poniżej 15 roku życia. A Dariusz K. groźbą zmuszał do wysyłania mu nagich zdjęć i filmów, a potem do seksu, nastolatkę spod Chełma, która miała ukończone 15 lat. Poza tym dobrowolnie poddał się karze i zapłaci zadośćuczynienie.

W Internecie udawał chłopca

Dziewczyna poznała go w Internecie, w 2016 roku. Zaczepił ją pewnego jesiennego dnia na komunikatorze. Zwrócił uwagę na jej zdjęcie profilowe. Nie było wcale jakoś szczególnie wyróżniające się z tłumu innych – ot, zwykła nastolatka. Może nawet trochę skromna i delikatna, jak na dziewczyny w jej wieku. To go przyciągnęło. Zagaił rozmowę, sypiąc komplementami, jaka jest ładna. Przedstawił się z imienia, napisał, że ma 18 lat, czyli niewiele więcej od niej. Na swoim koncie miał zresztą podaną datę urodzenia. Wtedy jeszcze nastolatka nie wiedziała, że fałszywą. Bo przecież w Internecie można napisać wszystko i być tym, kim tylko się zechce.

Dziewczyna zwierzyła się internetowemu znajomemu, że ma pewien kompleks, małe piersi, a on poprosił o wysłanie zdjęcia, by móc ocenić. Nie znała go w realnym życiu, było jej więc łatwiej – wysłała zdjęcie, ale on chciał już więcej. Kiedy zaprotestowała, zaczął jej grozić, że opublikuje tamtą fotografię na najbardziej popularnych chełmskich stronach, z których korzystają jej sąsiedzi i znajomi ze szkoły. Przestraszyła się, więc robiła to, co jej kazał. Trwało to dwa lata.

Nękał ją już nie tylko przez komunikator internetowy. Zmuszał nastolatkę, by ciągle pisała mu w SMS-ach, co aktualnie robi, i wysyłała swoje nagie fotki lub rozbierane filmiki, na których dotyka się w miejsca intymne. Zmuszał ją do wykonania różnych aktów seksualnych. To go podniecało.

Dziewczyna nawet nie wiedziała, jak ten człowiek ma właściwie na nazwisko i ile ma lat (najpierw myślała, że 18, potem że 20, 30, a gdy go zobaczyła, pomyślała, że jest już z pewnością dziadkiem). Wiedziała tylko, że mieszka w Hrubieszowie, bo nieraz chwalił się jej swoim bogactwem. Prosiła, by dał jej spokój, a on za każdym razem obiecywał, że jeśli ten ostatni raz zrobi, co jej każe, on skasuje kompromitujące ją fotografie i filmiki, i zniknie z jej życia. Nie wierzyła, ale ze strachu spełniała jego zachcianki.

Wykorzystał ją w Borku. Potem było jeszcze jedno takie spotkanie. I nikt z otoczenia nastolatki nie zauważył, że stała się jeszcze bardziej skryta i nerwowa.

Młodsza siostra dziewczyny jako pierwsza odkryła prawdę. Bała się jednak powiedzieć o wszystkim matce. Kiedy wreszcie ofiara internetowego zboczeńca przerwała milczenie, matka złożyła zawiadomienie w komendzie policji. Na przesłuchaniu przyznała, że wiedziała o problemach córki z akceptacją siebie – jak mówiła, dziewczyna zawsze uważała się za grubą i brzydką. Wiedziała też, że jej dziecko całymi dniami siedzi w swoim pokoju przed komputerem, ale nie widziała w tym nic złego.

Policjanci namierzyli mężczyznę z Internetu, który dwukrotnie wykorzystał nastolatkę i wielokrotnie zmuszał ją do wysyłania rozbieranych zdjęć i filmów oraz groził, że opublikuje je w „sieci”. Okazało się, że Dariusz K. faktycznie mieszka w Hrubieszowie. Ma „normalny” dom i rodzinę – żonę i małą córeczkę. W przeszłości był już karany za seks z nieletnią!

Dziewięć lat przed omamieniem uczennicy chełmskiej szkoły (w 2007 roku) dwukrotnie obcował z 14-latką, za co tamtejszy sąd skazał go na 2 lata więzienia w zawieszeniu na 5 lat tytułem próby oraz grzywnę 1050 zł. Na czas próby miał też przebywać pod dozorem policji. Wygląda na to, że jedyne wnioski, jakie wyciągnął, to aby kolejnej seksualnej niewolnicy szukać wśród starszych dziewczyn, które mają skończone 15 lat…

We wtorek (18 czerwca) przed chełmskim sądem zapadł wyrok przeciwko K. Skazany w trybie konsensualnym (czyli na podstawie zgodnego oświadczenia stron) spędzi w więzieniu 1,5 roku. Musi też zapłacić swojej ofierze 7 tysięcy złotych tytułem zadośćuczynienia za wyrządzone krzywy oraz 2 tysiące złotych zwrotu kosztów procesowych. Sąd Rejonowy w Chełmie nałożył na niego też 2-letni zakaz kontaktowania się z poszkodowaną, którą omamił i wykorzystał w Borku. (pc)