Postanowienia unii lubelskiej w poczynaniach narodu politycznego Rzeczypospolitej Obojga Narodów

Dr Jerzy Ternes jest pracownikiem Biblioteki Instytutu Archeologii UMCS. Jego zainteresowania badawcze koncentrują się wokół zagadnień: dzieje staropolskiego parlamentaryzmu; sejmiki ziemskie w dawnej Rzeczypospolitej; Trybunał Koronny – instytucja, sprawy, ludzie; genealogia rodów szlacheckich XVI-XVIII wieku; szkolnictwo i edukacja w dawnej Polsce (ze szczególnym uwzględnieniem Akademii Zamojskiej); prowincja szlachecka w czasach stanisławowskich. Jest autorem licznych artykułów naukowych; prac redakcyjnych m.in. „Słownika biograficznego miasta Lublina, t. 4 (wespół z Markiem Siomą i Pawłem Jusiakiem); monografii „Sejmik chełmski za Wazów (1587 – 1668)”, „Akta sejmikowe ziemi chełmskiej 1572-1668” (wespół z Wiesławem Bondyrą i Henrykiem Gmiterkiem) oraz „Deputaci Trybunału Koronnego 1578-1794”.

Wydział Kultury Urzędu Miasta Lublin i Wojewódzka Biblioteka Publiczna im. Hieronima Łopacińskiego w Lublinie z okazji jubileuszu 450-lecia zawarcia unii polsko-litewskiej przygotowały cykl wykładów „Unia lubelska i jej tradycje”. Prelekcje odbywają się co miesiąc, do stycznia przyszłego roku. Podczas październikowego wykładu o „Postanowieniach unii lubelskiej w poczynaniach narodu politycznego Rzeczypospolitej Obojga Narodów” mówił dr Jerzy Ternes, pracownik Biblioteki Instytutu Archeologii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej.


Podczas czwartkowego wykładu dr Jerzy Ternes podjął próbę przedstawienia, jak unia lubelska działała w praktyce, skupiając się głównie na instytucjach wspólnych: władcy, sejmie, a także senacie. Mówił również o wydarzeniach, które zagrażały funkcjonowaniu i trwałości unii.

– Już podczas zaprzysiężenia unii dało się zauważyć zgoła odmienne nastroje. Koroniarze przyjęli unię bardzo entuzjastycznie, wręcz triumfalistycznie, natomiast przedstawicielom Wielkiego Księstwa Litewskiego raczej towarzyszyła zaduma i poczucie straty, bo rzeczywiście sporo dla tej wspólnej unii poświęcili – zaznaczył już na wstępie dr Jerzy Ternes.

Litwini już na kolejnych sejmach – po unii lubelskiej – zaczęli domagać się, aby pewne postanowienie były modyfikowane. Szczególną zadrą była utrata sporych obszarów. Chcieli powrotu do Wielkiego Księstwa Litewskiego: Podlasia, Wołynia, województw kijowskiego i bracławskiego. Póki żył Zygmunt August, te żądania nie były tak mocno słyszalne. Cała lawina ruszyła dopiero w czasach bezkrólewia. Litwini przyjęli praktykę samodzielnego, w oderwaniu od koroniarzy, wybierania władcy. Podważali zasady elekcji, przez długi czas sabotując kandydaturę Henryka Walezego. Stawali na habsburskiego arcyksięcia Ernesta czy też na cara Iwana Groźnego!

Jeszcze bardziej skrajne działania podjęli w czasie trzeciego bezkrólewia. Nie chcieli się zgodzić na żadnego z kandydatów.

– Zawiązali oddzielne koło elekcyjne, nie na Woli jak reszta Koroniarzy, ale po drugiej stronie Wisły, we wsi Kamion i próbowali przeforsować kandydaturę cara Fiodora – przypominał dr Ternes.

Ostatecznie w 1587 roku na króla wybrano Zygmunta III Wazę. W 1588 roku na sejmie koronacyjnym przyjęty został III Statut Litewski, zachowujący w pełni odrębność systemu prawnego Litwy, a jednocześnie przejmujący pewne postanowienia prawa koronnego. Był niezwykle ważnym osiągnięciem dla strony litewskiej. W ramach „poprawiania” unii Litwin próbowali zyskać pewne swobody czy odrębności, zwłaszcza jeśli chodzi o władcę i życie parlamentarne. Dla podkreślenia równości stron król na zmianę miał rządzić, przebywając rok w Koronie, rok na Litwie. Początkowo władcy elekcyjni starali się dość często bywać na Litwie, szczególnie Stefan Batory, który upodobał sobie Grodno. Około 1/3 swojego panowania spędził na terenie Wielkiego Księstwa Litewskiego.

Litwini chcieli także, by wspólny sejm obradował nie tylko w Warszawie, co zostało zawarte w jednej z pounijnych konstytucji jeszcze w Lublinie. Warto przypomnieć, że w momencie powstania unii w sejmie zasiadało 114 posłów koronnych i 44 litewskich, w senacie 140 senatorów koronnych i 27 litewskich. Ta liczba zmieniała się oczywiście wraz z przyrostem terytorialnym Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Litwini obawiali się, że z powodu nielicznej reprezentację mogą być dyskryminowani i nie będą mogli się przebić. „Bezpiecznikiem” była jednak zasada jednomyślności przy głosowaniu.

Strona litewska konsekwencje dążyła do zasady równości i chciała stosowania w praktyce zasady przemienności (alternaty) w trzech kwestiach: kolejności zasiadania w senacie, funkcji marszałka sejmu i miejsca zbierania sejmu. Udało się te zasady wypracować, choć pierwszy marszałek litewski pojawił się w 1574 roku, kolejny w 1582, a następny w 1589 roku. Później już na trwałe przestrzegano tej zasady. Po raz pierwszy sejm poza Warszawą zebrał się w 1653 roku w Brześciu Litewskim, jak przyznał dr Ternes, dość przypadkowo, bo wówczas w Koronie szalała zaraza. By co trzeci sejm zbierał się w Wielkim Księstwie Litewskim, a marszałkiem był Litwin, strona litewska wywalczyła dopiero w 1673 roku, szantażując Koronę, że nie poprze jej w wojnie z Turkami.

W XVIII wieku alternate już pomijano. Litwa była miejscem obrad sejmowych tylko pięć razy – w tym ostatni sejm rozbiorowy w 1793 roku odbył się w Grodnie.

Wydarzenia, które zagrażały funkcjonowaniu i trwałości unii

Jak na ponad 220 lat trwania unii polsko-litewskiej było ich zaskakująco niewiele. Dr Jerzy Ternes przytoczył dwa takie wydarzenia. Pierwsze z 1655 roku, kiedy książę Janusz Radziwiłł, wojewoda wileński i hetman wielki litewski, oddał Litwę pod protektorat szwedzki w czasie potopu. Wraz ze swoim stryjecznym bratem, księciem Bogusławem Radziwiłłem 20 października 1655 roku podpisał układ w Kiejdanach, który postanawiał, że Jan II Kazimierz zostanie zdetronizowany, a królem Polski zostanie król Szwecji Karol X Gustaw. – Większość szlachty litewskiej związała się z konfederacją wierzbołowską i uderzyła na Radziwiłła i jego stronników – przypomniał dr Ternes. Książę zmarł w nocy 30 na 31 grudnia 1655 roku podczas obrony Tykocina przed wojskami Jana II Kazimierza.

Drugim zagrożeniem była na przełomie XVII i XVIII wieku wojna domowa na Litwie, kiedy większość szlachty z litewskich rodów magnackich: Wiśniowieckich, Radziwiłłów, Paców i Ogińskich wystąpiła zbrojnie przeciwko dominacji rodu Sapiehów. Kulminacyjnym punktem była bitwa pod Olkienikami, do jakiej doszło 18 listopada 1700 r.. Po zwycięstwie podjęte zostały przez konfederację olkienicką „Postanowienia wileńskie”, w których zarzucano Koronie wprowadzenie nikczemnych wolności polskich i wzywano Augusta Mocnego do zaprowadzenia rządów absolutnych. Sejm 1701 r. obradujący w Warszawie, obawiając się, aby cała Rzeczpospolita in absolutum dominium nie poszła, żądał zdemaskowania autorów tego paszkwilu, którego kopie zostały następnie spalone na rynku przez kata. Do dziś nie ma między historykami zgody co do znaczenia tego dokumentu. Jedni widzą w nim ślad wczesnych dążeń do naprawy państwa, inni… prowokację polityczną, fałszywy manifest, mający na celu skompromitowanie króla w oczach szlachty.

Kolejny wykład z cyklu Unia lubelska i jej tradycje: „Stosunki polsko-litewskie w czasach Sejmu Czteroletniego, Konstytucja 3 Maja i Zaręczenie Wzajemne Obojga Narodów” 21 listopada wygłosi prof. Krzysztof Gąbin.