Najpierw upominali, teraz karzą tych, którzy nie stosują się do znaków i mimo zakazu parkują swoje samochody wzdłuż chodnika przy ul. ks. Popiełuszki. W ubiegłym tygodniu posypały się mandaty, ale to nie koniec.
Od 17 stycznia, zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią, strażnicy miejscy wzięli na tapetę rejon ul. ks. Popiełuszki, gdzie notorycznie łamany jest zakaz zatrzymywania się przy chodniku wzdłuż muru kościoła. Przez pierwszy tydzień starali się nie stosować drastycznych środków, a jedynie upominali kierowców, by ci zwracali uwagę na znaki i zabrali auto z niedozwolonego miejsca. W minionym tygodniu zaczęli wystawiać mandaty. W ciągu czterech dni, do czwartku (27 stycznia), wypisali ich łącznie 21.
Niektórzy kierowcy nadal, mimo wezwań, nie zgłosili się do siedziby straży miejskiej, więc skończy się zapewne na wszczęciu postępowania wyjaśniającego i skierowaniu do sądu wniosku o ukaranie.
Jak mówią strażnicy, spodziewali się tylu mandatów, bo kierowcy w Chełmie parkują wszędzie, nie bacząc na stwarzane przy tym zagrożenie dla innych (kierowców i pieszych) oraz łamanie przepisów prawa. Takim delikwentom wypowiadają wojnę i zapowiadają, że to nie koniec. Zarówno przy ul. Popiełuszki, jak i w innych rejonach miasta, strażnicy będą pojawiali się częściej niż niegdyś i o różnych porach dnia. (pc)






























